Rozpoczęły się uroczystości Prawa i Sprawiedliwości związane z kolejną miesięcznicą katastrofy smoleńskiej i Świętem Niepodległości.  Na telebimie ustawionym na Placu Zamkowym ludzie obserwowali wnętrze katedry świętego Jana. Stamtąd transmitowany był koncert pieśni patriotycznych. Na Placu Zamkowym widać transparenty z hasłami: "To był zamach", "Nasz prezydent", a także niebieskie flagi Prawa i Sprawiedliwości i banery klubów "Gazety Polskiej". Potem zaczęła się msza. Ludzi jest tak wiele, że nie mieszczą się w katedrze, część ogląda nabożeństwo na telebimach.

My chrześcijanie bardziej Bogu chcemy służyć, niż omylnemu człowiekowi. Dlatego nasze zachowanie jest dla innych niezrozumiałe. Dlaczego bronimy krzyża, przecież to tylko kawałek drewna? Dlaczego nie kradniemy, nie kłamiemy dla kariery? Dlaczego domagamy się prawdy o katastrofie w Smoleńsku, chociaż mówią nam, że wszystko już wyjaśnione? - pytał w homilii prałat Bogdan Bartołd - pisze gazeta.pl

Przed Pałacem Prezydenckim pojawił się Jarosław Kaczyński. Twierdził, że w ciągu ostatniego miesiąca dowiedziono wiele nowych faktów w sprawie Smoleńska. Nowe kampanie, choćby były przeprowadzane z wściekłością prawdy nie zagłuszą". "Warto być pod pałacem. Warta przy prawdzie przynosi efekty. Przyjdzie taki dzień, że wszystkie kurtyny zostaną zerwane. Przyjdzie wtedy dzień na uczczenie prezydenta, jego małżonki i tych wszystkich, którzy zginęli za ojczyznę - mówił. Ci, którzy liczyli - cytując obecnego prezydenta - że czas ostudzi emocje, przegrają. Tylko musimy tu być, za dzień, za miesiąc, za lata - stwierdził.

Potem obchody przeniosły się na Plac Piłsudskiego. Początkowo lider PiS nawiązywał do spraw historycznych - chwalił zarówno Romana Dmowskiego, Józefa Piłsudskiego, socjalistów, ludowców, czy ruch lokalne, które doprowadziły do udanych powstań. Potem przeszedł jednak do spraw obecnych.

Musimy odsunąć od wpływów tych, którzy dzisiaj godzą w Polską przyszłość. Niezależnie od tego, czy czynią to wierząc, że tak trzeba, czy czynią to z innych intencji. Trzeba ich raz na zawsze odsunąć od wpływów, od władzy. To jest pierwszy krok ku budowie silnej Rzeczypospolitej ku budowie państwa, które zapewni nam niepodległość  godność. Bo niepodległość jest wymogiem godności każdego Polaka. Głęboko wierzę, że zbliżają się dni i momenty, które zdecydują o naszej przyszłości. Decyzja narodu będzie na "tak" dla niepodległości i godnego życia Polaków - mówił na Placu Piłsudskiego prezes PiS.

Na koniec uroczystości odśpiewano "Pierwszą Brygadę"