- mówił przed Belwederem Jarosław Kaczyński. - grzmiał prezes PiS. Jego zdaniem ludzie za mało zarabiają, do tego tracą prawa, zagwarantowane im w kodeksie pracy. Twierdził, że podobnie źle dzieje się w służbie zdrowia. - pytał retorycznie. Zdaniem Kaczyńskiego problemy sprawiedliwości dotyczą też sfery ekonomicznej. Wskazywał na część firm, które wyprowadzają z Polski pieniądze i nie płacą żadnych podatków, tymczasem drobni przedsiębiorcy są niszczeni przez państwowe służby. Prezes PiS uważa też, że w Polsce suną ataki na podstawy moralne, na których oparty jest naród. - stwierdził.
W kolejnej części przemówienia zajął się problemem niepodległości. - pytał. Jego zdaniem, to, że państwa ościenne zyskują coraz większy wpływ na wydarzenia, widać po zachowaniu - stwierdził.
Prezes PiS uważa jednak, że nie tylko czynniki zewnętrzne godzą w polską wolność, ale przede wszystkim wewnętrzne. - stwierdził. M - dodał. Za wszystko obarczył winą rząd. - powiedział. Na koniec prezes PiS pozdrowił Ukraińców zarówno tych obecnych na marszu tych z Majdanu. Po przemówieniu zgromadzeni ludzie odśpiewali "Boże, coś Polskę".