Dziennik Gazeta Prawana logo

Park rozrywki na Krymie? Marek Jurek kontra francuski biznesmen

2 października 2014, 08:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marek Jurek
Park rozrywki na Krymie? Marek Jurek kontra francuski biznesmen/PAP Archiwalny
"Moralnym obowiązkiem konserwatystów i ludzi prawicy jest walka o dokończenie zmian, które rozpoczął rozpad Związku Sowieckiego, dlatego tak bardzo zaskoczyły mnie Pana ostatnie decyzje i wypowiedzi towarzyszące Pana wizycie na okupowanym przez wojska rosyjskie Krymie" – napisał w liście otwartym do Philippe’a de Villiers polski eurodeputowany Marek Jurek. De Villiers, były francuski europoseł i biznesmen zadeklarował w sierpniu chęć budowy wielkiego parku rozrywki na Krymie.

Philippe de Villiers był do ubiegłej kadencji francuskim eurodeputowanym, jednym z najbardziej kontrowersyjnych zresztą. Ten jeden z najzamożniejszych francuskich biznesmenów nigdy nie krył eurosceptycznych, antymuzułmańskich i konserwatywnych poglądów. Na szacunek – o czym zresztą pisze we wspomnianym liście Marek Jurek – zasługuje jego zaangażowanie na rzecz upamiętnienia ofiar powstania w Wandei (mieszkańcy Wandei nie dali się ogarnąć antyklerykalnemu szaleństwu Rewolucji Francuskiej i bronili księży i zakonników przed represjami).

Kontrowersje zwłaszcza w Polsce wzbudza jego stosunek do władz rosyjskich, które niejednokrotnie publicznie chwalił. W sierpniu odwiedził Krym, gdzie potwierdził swój zamiar budowy tam olbrzymiego parku rozrywki. Zbiegło się to w czasie z decyzją o wprowadzeniu sankcji unijnych na Rosję, przez co zostało odebrane jako podważanie solidarności europejskiej.

Marek Jurek w związku z tym wystosował otwarty list do de Villiers, w którym wyraża zdziwienie tego typu deklaracjami. - pisze polski europoseł, dodając że .

Na koniec Jurek przypomina, że tocząca się wojna o niepodległą Ukrainę jest jednocześnie wojną o bardziej bezpieczną Europę.

List został wysłany dziś rano, jeszcze nie ma reakcji francuskiego eks eurodeputowanego. Z treścią listu zapoznały się także francuskie media.

CZYTAJ TAKŻE: Rusofilska Francja. Sankcje sankcjami, ale interesy trzeba robić>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj