Czy happening jest dobrym sposobem na przypomnienie szefowej rządu, że część gabinetów lekarskich jest wciąż pozamykana. Zdaniem lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego, tak. Dlatego dr Mariusz Kocuj z organizacji zrzeszającej lekarzy wybrał się na komendę policji i złożył zawiadomienie o zaginięciu Ewy Kopacz - podaje "Polska The Times".
- wyjaśnia doktor Kocuj. -- dodaje.
Policjanci podeszli do sprawy bardzo profesjonalnie. Wypytali, czy zaginiona nie trafiła do szpitala, na co lekarz stanowczo podkreślił, że z pewnością żaden szpital w Polsce jej nie przyjął. Kiedy funkcjonariusze wypełniali ankietę dotyczącą wyglądu i miejsca pracy zaginionej osoby, zorientowali się, że chodzi o szefową polskiego rządu. Zawiadomienie jednak przyjęli.
- relacjonuje dr Mariusz Kocuj z Porozumienia Zielonogórskiego.