Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości powiedziała, że w Polsce można razem zrobić dużo dobrego.

Reklama

- Damy radę - oświadczyła posłanka dodając, że gdy ludzie nie mają wsparcia ze strony władz, to biorą sprawy w swoje ręce. Zdaniem kandydatki, takie wspólne działanie jest bardzo potrzebne. - Trzeba skończyć z jęczeniem i mówieniem przez polityków, że nic się nie da zrobić - powiedziała Beata Szydło.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, kandydatka nie chciała komentować informacji "Newsweeka" o tym, że prezydent Andrzej Duda, będąc posłem podróżował w celach prywatnych na koszt Sejmu. Mówiąc o październikowym referendum, Szydło wyraziła opinię, że pytania zaproponowane przez prezydenta wyczerpują zakres pytań, zgłoszonych w ubiegłych latach przez obywateli.

Kandydatka wyraziła przekonanie, że senatorowie, którzy będą rozpatrywać prezydencki wniosek o przeprowadzenie referendum, staną po stronie obywateli. Dodała, że weźmie udział w referendum, rozpisanym na 6 września przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, gdyż takie głosowanie daje obywatelom największe możliwości wyrażenia swojego zdania.

Mówiąc o skutkach suszy, posłanka PiS podkreśliła, że władze powinny skończyć z gadaniem i wziąć się do roboty, aby pomóc rolnikom. Z kolei komentując informacje "Gazety Wyborczej" o wzrastających wydatkach Lasów Państwowych, Szydło powiedziała, że próby wyciągania negatywnych informacji dotyczących Lasów pokazują, iż Platforma Obywatelska nie ma w tej sprawie czystego sumienia.