Dziennik Gazeta Prawana logo

Co mówił Andrzej Duda w 2011 roku o ułaskawieniu? Coś zupełnie innego... [WIDEO]

23 listopada 2015, 10:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Andrzej Duda w 2008 roku w Sejmie, jeszcze jako minister z Kancelarii Prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego
Andrzej Duda w 2008 roku w Sejmie, jeszcze jako minister z Kancelarii Prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego/Newspix
Czy prezydent Andrzej Duda zapomniał, co w 2011 roku mówił o prawie łaski, tłumacząc prezydenckie ułaskawienie Adama S., wspólnika Marcina Dubienieckiego, zięcia Lecha Kaczyńskiego? Słuchając tej wypowiedzi trudno nie dojść do wniosku, że w ciągu ostatnich czterech lat poglądy Andrzeja Dudy mocno ewoluowały.

- przekonywał minister Andrzej Duda na materiale wideo z 2011 roku przypomnianym przez TVN24.

Czego dotyczyła ta wypowiedź? Sprawy, która ciągnie się za Andrzejem Dudą jeszcze od czasów, kiedy pracował w Kancelarii Prezydenta u Lecha Kaczyńskiego. Chodziło o ułaskawienie Adama S., skazanego za wyłudzenie przedsiębiorcy z Kwidzyna i wspólnika Marcina Dubienieckiego, adwokata i zięcia Lecha Kaczyńskiego.

TVN24 zaorał PAD ws ułaskawienia... :) pic.twitter.com/kSDoAjqpKQ

Darek Ćwiklak (@macdac) listopad 22, 2015

Jak przypominał w lutym tego roku "Newsweek", sprawa była dość zagadkowa. Po pierwsze, decyzja o ułaskawieniu zapadła w rekordowym tempie, z pominięciem opinii sądu i wbrew stanowisku Prokuratury Generalnej. Okazało się też, że z Kancelarii Prezydenta zniknął końcowy wniosek o zastosowanie prawa łaski, który miał podpisać Andrzej Duda, pełniący funkcję podsekretarza stanu do 6 lipca 2010 roku.

Andrzej Duda publicznie odpowiadał na pytania dotyczące ułaskawienia Adama S. już podczas kampanii w 2011 roku. Jak pisał "Newsweek", polityk stawił się wówczas w prokuraturze, gdzie był pytany o tę sprawę. Nie dość, że sam umył ręce od sprawy, to jeszcze zeznał, że Lech Kaczyński w kwestii ułaskawień nie kierował się rekomendacjami urzędników - podawał tygodnik i cytował fragment wypowiedzi Dudy: - - mówił wówczas były minister kancelarii Kaczyńskiego.

Andrzej Duda, już jako prezydent, zastosował prawo łaski wobec Mariusza Kamińskiego, byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego za czasów poprzedniego rządu PiS. Kamiński został skazany na trzy lata więzienia za przekroczenie uprawnień w związku z akcją CBA w aferze gruntowej. Wyrok zapadł w marcu 2015 roku i wciąż nie był prawomocny, kiedy Andrzej Duda 16 listopada ułaskawił Mariusza Kamińskiego, wciąż formalnie niewinnego i już powołanego do rządu Beaty Szydło na stanowisko ministra-koordynatora służb specjalnych.

Decyzja prezydenta spotkała się z ogromną falą krytyki ze strony opozycji i części publicystów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj