Dziennik Gazeta Prawana logo

Wraca falandyzacja prawa. Tak wygląda w wersji PiS

22 grudnia 2015, 06:54
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Posiedzenie Komisji Ustawodawczej
Posiedzenie Komisji Ustawodawczej/PAP
To koniec sędziowskiej niezawisłości - grzmi opozycja i część prawników, komentując jedną z poprawek do ustaw o Trybunale Konstytucyjnym, przyjętą wczoraj przez sejmową komisję ustawodawczą.

Aż 19 poprawek zgłosili posłowie PiS do projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Posłowie opozycji, którzy w ramach komisji ustawodawczej brali udział w pracach nad projektem, byli tym zaskoczeni. Mówili, że otrzymali je dopiero wczoraj rano i nie mieli czasu, aby się nad nimi zastanowić. Pojawiły się również głosy, że skoro odbyło się już I czytanie projektu, to nie powinno się go zmieniać w tak istotny sposób, jak chce tego PiS. Tempo oraz sposób prac nad projektem są krytykowane także przez organizacje społeczne.

– zauważa Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon.

Zagrożona niezawisłość

Na wczorajszej komisji najwięcej kontrowersji wywołały poprawki, które do procedury usuwania z urzędu sędziów TK włączają zarówno Sejm, jak i prezydenta oraz ministra sprawiedliwości. Ten pierwszy – na wniosek zgromadzenia ogólnego sędziów TK – miałby podejmować ostateczną decyzję co do usunięcia danej osoby ze składu TK. Z kolei prezydent i minister sprawiedliwości mogliby zwracać się do zgromadzenia o wystąpienie z takim właśnie wnioskiem do Sejmu. Co więcej, mogliby oni wnioskować o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego TK. Postanowienie o nieuwzględnieniu ich wniosków będzie musiało być uzasadnione.

To wywołało burzę. Posłowie opozycji podnosili, że ta regulacja to zamach na sędziowską niezawisłość.

– mówił Robert Kropiwnicki z PO. Jego zdaniem to niedopuszczalne ze względu na konstytucyjny trójpodział władz.

Podobnego zdania była Barbara Dolniak (Nowoczesna), wicemarszałek Sejmu. Podnosiła, że proponowane rozwiązania doprowadzą do zachwiania równowagi pomiędzy władzą ustawodawczą a sądowniczą. Ostrzegała, że ustanowienie takich reguł w stosunku do TK otworzy drogę do wprowadzania podobnych niebezpiecznych rozwiązań także w stosunku do sędziów sądów powszechnych.

W opinii Dolniak przyznanie prezydentowi oraz ministrowi sprawiedliwości kompetencji do składania wniosków o postępowanie dyscyplinarne stworzy narzędzie do nękania sędziów, co wpłynie na ich niezawisłość. Poseł Kropiwnicki podnosił z kolei, że nie wiadomo, na podstawie jakich kryteriów prezydent czy minister mieliby podejmować decyzję o złożeniu takiego wniosku.

– stwierdził poseł PO.

Pomysłów bronili Stanisław Piotrowicz oraz Krystyna Pawłowicz z PiS.

– uspokajała Pawłowicz cytowana przez radio RMF.

Z kolei jej kolega z partii podkreślił, że dzięki tej zmianie więcej podmiotów będzie brało udział w procedurze stwierdzania wygaśnięcia mandatu sędziego TK. Obecnie leży to w gestii jedynie zgromadzenia ogólnego sędziów TK lub – w jedynym tylko przypadku – prezesa TK. Tak więc zdaniem Piotrowicza zaproponowane rozwiązanie wręcz wzmocni gwarancje sędziowskiej niezawisłości.

– poskreślał współautor poprawek.

Jednak nie tylko posłowie opozycji mają wątpliwości co do zgodności proponowanych rozwiązań z konstytucją.

– uważa dr Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista z kancelarii DZP, członek Obywatelskiego Forum Legislacji.

TK już kilkakrotnie zajmował się podobnymi kwestiami i uznawał, że organy państwa nie mogą domniemywać własnych kompetencji. Dlatego niektórzy konstytucjonaliści zaczynają z powrotem używać terminu "falandyzacja prawa" popularnego 20 lat temu, gdy prezydentem był Lech Wałęsa. Jego doradca Lech Falandysz przekonywał wówczas np., że głowa państwa, skoro powołuje członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, to – mimo braku do tego podstawy prawnej – może również ich odwołać.

Zdaniem dr. Zalasińskiego wprowadzenie spornej kompetencji Sejmu w drodze ustawy zwykłej pozostawałoby w sprzeczności z zasadą podziału władzy, niezależności trybunału i niezawisłości jego sędziów.

Ponadto konstytucjonalista zwraca uwagę, że przyjęcie propozycji posłów PiS – zgodnie z którą to Sejm RP, a nie Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, będzie miał kompetencję do wygaszenia mandatu sędziego TK – doprowadzi do pozbawienia istotnej gwarancji niezależności trybunału.

– twierdzi konstytucjonalista.

– kwituje.

Postępowanie przed TK

Inna ważna poprawka, którą wczoraj przyjęli posłowie, dotyczyła tego, w jakim składzie będzie orzekał TK. Początkowo posłowie PiS chcieli, aby TK orzekał w pełnym składzie (13 sędziów) w każdej sprawie. Pomysł spotkał się jednak z krytyką ekspertów, którzy podkreślali, że znacznie wydłuży to okres oczekiwania na orzeczenie trybunału i sparaliżuje jego prace. W związku z tym posłowie PiS zaproponowali wczoraj, że zasada pełnego składu nie będzie miała zastosowania w przypadku skarg składanych przez obywateli oraz pytań prawnych kierowanych do TK przez sądy. Nad nimi ma się pochylać tylko siedmiu sędziów.

Posłowie PiS proponują też rozwiązanie, zgodnie z którym w sytuacji, gdyby orzeczenie TK "zostało wydane z rażącym naruszeniem przepisów postępowania", uczestnik będzie mógł złożyć wniosek o wznowienie postępowania do chwili ogłoszenia orzeczenia. Złożenie takiego wniosku wstrzymywałoby publikację wyroku TK.

– ostrzega dr Zalasiński.

Wniosek o wznowienie miałby być rozpatrywany przez pełny skład TK.

– wskazuje konstytucjonalista.

Opozycja zaskarży ustawę

Wczoraj zaproponowano również, aby nowelizacja weszła w życie z dniem jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Pierwotnie proponowane vacatio legis miało wynieść 30 dni.

– tłumaczy dr Zalasiński.

Dlaczego posłom PiS tak się spieszy? Z pewnością zdają sobie sprawę z tego, że opozycja będzie chciała skarżyć ustawę do TK. Mówi o tym Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL, mówią posłowie PO, nie wyklucza tego również Nowoczesna. – – mówi poseł PSL. Wszystko dlatego, że w projekcie jest mowa o tym, że TK rozpatruje sprawy według kolejności wpływu. Tak więc posłowie opozycji zdają sobie sprawę z tego, że w przypadku tej ustawy wniosek będzie raczej demonstracją niezgody na proponowane zmiany niż realną próbą zatrzymania ich wprowadzania w życie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj