Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała w komunikacie, że odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie powołania Misiewicza do rad nadzorczych Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Energa Ciepło Ostrołęka. Rzecznik rządu pytany o decyzję prokuratury, odpowiedział, że
- dodał. - (przez Bartłomieja Misiewicza - przyp. red.) - zaznaczył.
Rzecznik rządu dopytywany przez dziennikarzy o to, czy Misiewicz wróci na stanowisko rzecznika MON, odpowiedział, że decyzje personalne w poszczególnych resortach zależą od ich kierownictwa. - - dodał. Zaznaczył, że .
- dodał rzecznik.
Jak podaje komunikat prokuratury, we wtorek odmówiła ona wszczęcia śledztwa w sprawie .
- głosi komunikat.
Na początku września 26-letni Misiewicz został członkiem rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która podlega MON; krótko po ujawnieniu tej informacji media podały, że Misiewicz zrezygnował z członkostwa w radzie nadzorczej spółki Energa Ostrołęka.
Zdaniem PO, która złożyła zawiadomienie do prokuratury, Misiewicz i osoby, które powoływały go w skład rady nadzorczej PGZ, mogły popełnić przestępstwo opisane w art. 231 Kodeksu karnego. Przepis ten mówi, że .
"Rzeczpospolita" podawała, że Misiewicz nie ukończył kursu dla członków rad nadzorczych. Nie ma także - jak podawały media - ukończonych studiów wyższych. Prasa informowała też, że ze statutu PGZ został wykreślony zapis o tym, że kandydat na członka jej rady nadzorczej powinien przejść państwowy kurs na członków rad nadzorczych.
- oświadczył wtedy Misiewicz w reakcji na zawiadomienie PO do prokuratury.