Mariusz Witczak (PO) powiedział na konferencji prasowej w Sejmie, że Macierewicz przekroczył kolejne granice dla obrony Bartłomieja Misiewicza, ponieważ Szef MON Antoni Macierewicz zapowiedział w poniedziałek, że skieruje do prokuratury wnioski o wyjaśnienie działań "noszących znamiona przestępstwa" wobec szefa gabinetu politycznego i rzecznika prasowego MON Bartłomieja Misiewicza.
- powiedział Witczak. Zadeklarował, że Platforma
Poseł PO zaapelował do mediów, aby się nie bały. - powiedział.
Poseł PO Andrzej Halicki ocenił, że - powiedział. Jak dodał, "donos" Macierewicza do prokuratury jest skandalem.- podkreślił Halicki.
Witczak ocenił, że Macierewicz ma "potężną" pozycję w Prawie i Sprawiedliwości i w państwie.- stwierdził." - powiedział Witczak.
W sobotę nazwisko Misiewicza zniknęło ze strony internetowej MON, zarówno z zakładki dotyczącej kierownictwa resortu, jak i rzecznika prasowego. Tego dnia MON poinformowało na Twitterze, że Misiewicz przebywa na urlopie. Sam rzecznik MON powiedział PAP, że wróci z urlopu "za kilkanaście dni".
W mediach pojawiła się w poniedziałek informacja, że Misiewicz definitywnie odchodzi z resortu. MON ją zdementowało. Szef MON odnosząc się w poniedziałek do doniesień medialnych powiedział, że Misiewicz jest pracownikiem MON i wykorzystuje urlop. Dodał, że jego obowiązki jako rzecznika przejęło biuro prasowe, a jako szefa gabinetu politycznego - Krzysztof Łączyński. Macierewicz zapowiedział skierowanie do prokuratury zawiadomienia ws. działań na szkodę MON m.in. w związku z rozpowszechnianiem nieprawdy.
- powiedział szef MON.
Wyjaśnił, że chodzi m.in. o sfałszowanie konta urzędnika na portalu społecznościowym i .
MON w przekazanym PAP komunikacie podało, że przestępstwa miały polegać na zamieszczaniu fałszywych informacji, w tym na celowo spreparowanym koncie Misiewicza w jednym z portali społecznościowych, podżeganiu do popełnienia przestępstwa polegającego na "publicznym formułowaniu fałszywych oskarżeń o popełnienie czynów zabronionych przez osobę posiadającą status osoby publicznej, czemu celowo nadano charakter świadectwa osoby rzekomo biorącej udział w wydarzeniach, które w rzeczywistości nie miały miejsca", a także na publicznym pomawianiu Misiewicza o działania przestępcze.