O całej sprawie jako pierwszy napisał "Super Express". Według gazety, Paweł Kukiz kupił mieszkanie przy ulicy Dolnej w Warszawie za 10 proc. wartości (ok. 25 tys. złotych). Jak podaje "SE" Kukiz odniósł się do tej sprawy Facebooku, gdzie napisał, że nieruchomość pozostawała w rodzinie od kilku pokoleń i należała mu się "jak psu buda".
Portal naTemat.pl dotarł natomiast do dokumentów, które - jak podkreślono - pozwalają zadać w tej sprawie kolejne pytania.
Na czwartkowym briefingu w Pałacu Kultury i Nauki Guział oświadczył, że w oparciu o doniesienia medialne złożył wniosek w prokuraturze Warszawa-Mokotów w sprawie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez Pawła Kukiza.
Jak podkreślił, jako wieloletni samorządowiec po rozmowie m.in. z osobami, które się znają na procedurze wykupu mieszkań od miasta "poddaje pod wszelką wątpliwość na bazie dokumentów, które zostały udostępnione w internecie w portalu naTemat.pl, że doszło tutaj do popełnienia przestępstwa".
Guział zaznaczył, że Paweł Kukiz przedstawia się jako człowiek, "który walczy z systemem, który nie korzysta z systemu, chce rozbić system, chce przywrócić elementarną sprawiedliwość społeczną, poczucie partycypacji obywatela i to jest bardzo słuszne". Dodał, że zgadza się z tymi hasłami. - zauważył radny.
Dodał, że mieszkanie, o którym mowa Kukiz mógł kupić z 90-procentową bonifikatą tylko pod warunkiem, że byłby mieszkańcem tego mieszkania wraz ze swoją małżonką.
Guział podkreślił także, że Paweł Kukiz wielokrotnie w wywiadach mówił o tym, że mieszka pod Opolem. podkreślił.
Guział zaznaczył również, że "wizje lokalne i wywiady udowodniły, że w tym mieszkaniu nie mieszkała na pewno małżonka Pawła Kukiza, a sam Kukiz bywał tam bardzo rzadko, kilka razy do roku".
- podkreślił radny.
Jego zdaniem to co się wydarzyło na Mokotowie w związku z osiągnięciem korzyści majątkowej przez Pawła Kukiza jest wprowadzeniem w błąd organów administracji publicznej. - zauważył.
Guział przypomniał, że W Warszawie tysiące ludzi są pokrzywdzone przez reprywatyzację. dodał radny Warszawy.
Posłanka Kukiz'15 Agnieszka Ścigaj odnosząc się do zarzutów Guziała podkreśliła w rozmowie z PAP, że chciał on być wpisany na listy wyborcze do parlamentu z ramienia Kukiz'15. zaznaczyła.
- podkreśliła Ścigaj.