"Do Rzeczy" podało w poniedziałek, powołując się na dokumenty dotyczące posiedzeń miejskiego zespołu koordynującego dot. reprywatyzacji, w składzie którego znajdowali się m.in. prezydent Warszawy, jej zastępca i skarbnik miejski, a także notatki ze spotkań warszawskich urzędników z tzw. handlarzami roszczeń, że Hanna Gronkiewicz-Waltz "wiedziała o kulisach przejęć atrakcyjnych gruntów w mieście przez handlarzy roszczeń". Według tygodnika notatki z "zaskakująco koncyliacyjnych spotkań urzędników H.G.W. z +reprywatyzatorami+ były podstawą do podejmowania decyzji przez zespół koordynujący, wydający podwładnym zalecenia co do działań reprywatyzacyjnych".
Jak poinformowało "Do Rzeczy", na części dokumentów "widnieje podpis Hanny Gronkiewicz-Waltz lub adnotacja o jej obecności". "Materiały te wskazują, że Gronkiewicz-Waltz co najmniej w kilku najważniejszych warszawskich procesach reprywatyzacyjnych, w których kluczową rolę odgrywali aresztowani już handlarze roszczeń, m.in. Maciej M. i Andrzej M. - szczególnie tych dotyczących działek w pobliżu pl. Defilad - była w pełni informowana o podejmowanych przez urzędników działaniach" - czytamy w artykule.
W opublikowanej na Facebooku odpowiedzi na doniesienia tygodnika Gronkiewicz-Waltz oświadczyła, że - podkreśliła prezydent stolicy. Według niej na posiedzeniach zespołu koordynacyjnego były natomiast omawiane
- oceniła Gronkiewicz-Waltz. Jak dodała, działający w Warszawie od 2005 r. zespół koordynujący
Prezydent powołała się przy tym na zeznania złożone przed Komisją Weryfikacyjną przez b. szefa BGN Marcina Bajko. - napisała w oświadczeniu Gronkiewicz-Waltz.
Zapewniła również, że opisane przez tygodnik wewnętrzne notatki BGN ze spotkań negocjacyjnych z udziałem handlarzy roszczeń - zaznaczyła prezydent Warszawy.
Wyraziła ponadto zdziwienie, że
Gronkiewicz-Waltz zwróciła również uwagę, że , który - jak podkreśliła - został przez nią dyscyplinarnie zwolniony - dodała prezydent.
Odniosła się również do osoby autora artykułu - Wojciecha Wybranowskiego - któremu zarzuciła, że w 2007 r. opublikował na jej temat artykuł w "Naszym Dzienniku" zawierający nieuprawnione i nieprawdziwe sugestie. Według relacji Gronkiewicz-Waltz po procesie sądowym -
"Poważnie rozważamy nowelizację tej ustawy"
Tymczasem wiceminister Patryk Jaki, szef komisji reprywatyzacyjnej był pytany w TVP Info, czy planowana jest nowelizacja ustawy o komisji i czy rozważa się zwiększenie wysokości kar nakładanych za brak stawiennictwa dla osób przez nią wezwanych. Dziennikarz zauważył, że mówi się o karach sięgających
- odpowiedział Jaki.