Dziennik Gazeta Prawana logo

Młodzi jeszcze nie wiedzą, na kogo zagłosują w 2019 roku. Jednak większość o PiS nawet nie wspomina

7 października 2017, 08:45
Ten tekst przeczytasz w 15 minut
młodzi ludzie z komputerami
młodzi ludzie z komputerami/Shutterstock
Choć wspierają PiS, to uczestniczyli w czarnych marszach. Choć podoba im się 500 plus, są krytyczni wobec polityki zagranicznej rządu. Czy jeszcze raz wybiorą partię Kaczyńskiego?

mówi Mateusz Malarczyk, doktorant socjologii na Uniwersytecie Warszawskim, pochodzący z Małogoszcza (woj. świętokrzyskie).

Z jego obserwacji wynika, że już choćby z warszawiakami jest więcej komplikacji. Wśród nich Kukiz jest spalony – jest showmanem, a nie politykiem z wizją. Z kolei opinie o partii rządzącej nie są jednoznaczne. Wielu młodych ocenia program wsparcia rodzin jako bardzo mądre posunięcie, lecz zarazem krytycznie odnosi się do polityki zagranicznej oraz reformy sądów. Choć wspierają PiS, to uczestniczyli w lipcowych protestach przeciwko zmianom w KRS i SN oraz w czarnych marszach przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego. Część z tych osób, które są odległe od rządu w sprawach światopoglądowych, popiera "niechętną" politykę w sprawie uchodźców.

przewiduje Malarczyk.

Jak kompas

Młodzi mieli spory udział w wygranej PiS dwa lata temu. Na partię Jarosława Kaczyńskiego zagłosowało 27,8 proc. osób w wieku 18–29 lat – to wynik sondażu IPSOS z 25 października 2015 r. dla TVP 1, TVN 24 i Polsat News. Innych danych nie ma, bo PKW nie grupuje głosów według wieku. Po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości eksperci zaczęli się zastanawiać, czym ugrupowanie to zaskarbiło sobie poparcie młodych. Ci przecież powinni głosować raczej na ugrupowanie liberalne niż konserwatywne. Najpierw wśród przyczyn królowały pieniądze (m.in. 500 plus). Ale szybko się okazało, że nie był to jedyny powód – i nie najważniejszy. Raczej chodziło o zagwarantowanie bezpieczeństwa: od socjalnego (gospodarka rośnie, bezrobocie spada, wynagrodzenia sie zwiększają) przez ogólne (działająca armia, generujące zyski państwowe firmy, egzekwujące podatki organy skarbowe, naprawa wymiaru sprawiedliwości) po kulturowe (brak rewolucji obyczajowej, twarda polityka imigracyjna, asertywna postawa wobec UE, przywracanie dumy narodowej).

Dziś pytanie brzmi: czy PiS nadal właściwie odczytuje potrzeby młodych? Gdyby popatrzeć na najnowsze sondaże, w których poparcie dla partii rządzącej przekracza 40 proc. – a w grupie młodych ponad 30 proc. (np. CBOS, badanie z 7–14 września 2017 r.), to można by rzec, że wciąż może ona na młodzież liczyć. Zwłaszcza że sytuacja gospodarcza poprawia się, weźmy choćby realia na rynku pracy. O ile w 2015 r. jednym z głównych problemów młodych było znalezienie zatrudnienia, a jak już je dostali, to na śmieciówkach, o tyle dziś jest odwrotnie. Bezrobocie w grupach wiekowych 15–24 lata i 25–34 lata idzie w dół i to od ponad dwóch lat. Według danych GUS w II kwartale 2015 r. wynosiło łącznie dla obu tych kategorii wiekowych 27,7 proc., w II kwartale 2017 r. – 20,1 proc. Zaczęto także zastępować umowy cywilnoprawne umowami o pracę. Tu wprawdzie informacje GUS są dostępne ze stycznia 2016 r. i wskazują, że wtedy zatrudnienie cywilne dotyczyło ok. 18 proc. osób od 15. do 34. roku życia (z czego ponad 13 proc. w grupie 15–24 lata). Jednak w tym czasie zmieniły się przepisy dotyczące umów-zleceń i o świadczenie usług (oskładkowanie, minimalna stawka godzinowa), i to one przyczyniły się do obniżenia popularności tych kontraktów.

O poprawiającej się sytuacji młodych mogą też świadczyć dane dotyczące emigracji. Ogółem na koniec 2015 r. wyniosła ona, według GUS, ponad 2,4 mln osób, a że pobyt za granicą wiąże się z pracą lub jej poszukiwaniem, większość z tej liczby przypada na młodzież. Ile osób wyjechało w 2017 r.? Nie ma jeszcze danych. Urząd podaje jednak, że w 2016 r. zmniejszyła się migracja stała – do 12 tys., z 29,1 tys. w roku poprzednim. No i że w 2016 r. 1,5 tys. Polaków więcej wróciło do kraju, niż z niego wyjechało. Choć słaby, to jest to trend spadkowy.

Mimo programów socjalnych młodzi nie garną się do małżeństw (średnia wieku w 2015 r. to 27–29 lat) i odsuwają w czasie posiadanie dzieci (przeciętny wiek kobiety rodzącej pierwsze dziecko to 29,7 roku w 2015 r.), to jednak widoczny jest nieznaczny ruch w górę w obu obszarach – o 6 tys. więcej małżeństw i 16 tys. więcej urodzeń w 2016 r. w stosunku do 2015 r.

Polityka? Męczy mnie to

Widać, że programy plus i działania rządu przynoszą efekt. Taki wniosek płynie z danych i trendów. Ale czy to prawda? Czy młodzi śledzą wydarzenia polityczne w kraju? Na sześć osób, z którymi rozmawiałam, tylko jedna odpowiedziała twierdząco. To Jolanta, prawniczka z Warszawy, lat 28, zamężna, bezdzietna (na razie), wyborca PO. w jej głosie słychać smutek zmieszany z irytacją.

Rodzaj zniechęcenia wykazuje też Mateusz, inżynier z Poznania, lat 29, zaręczony, jedno dziecko, w ostatnich wyborach głosował na Nowoczesną. klaruje.

Pozostała czwórka mówi krótko: nie. Nie interesuje ich rozwój sytuacji w kraju.

Katarzyna, graficzka w agencji reklamowej w Londynie, lat 24, niezamężna, nigdy dotychczas nie głosowała: –

Patryk, kierowca TIR-a, średnie wykształcenie, Mazury, lat 27, właśnie się ożenił, nigdy nie głosował w jakichkolwiek wyborach ani w referendach:

Ewa, właścicielka restauracji w Warszawie, lat 29, zamężna, dwoje dzieci, głosowała na PiS w 2015 r.:

Marek, pracujący student informatyki, Warszawa, lat 23, w planach ma założenie rodziny, nigdy nie głosował w wyborach:

Czy którekolwiek z nich angażuje się politycznie w jakikolwiek sposób? Wyłącznie Jolanta. I to od niedawna. Była dwa razy na lipcowych protestach.– mówi. W taki sam sposób oceniają ten program: Ewa, Patryk, Marek i Mateusz. Wyrzuca młode mniej wykształcone kobiety z rynku pracy, uczy życia na garnuszku państwa, utrwala bierną postawę, generuje patologie – argumentują. I zaraz dodają ironicznie: ale jak pieniądze są, to trzeba brać. Jutro może ich nie być.

Unia dobra i zła

Pytając o stosunek do Unii Europejskiej, sądziłam, że skoro Katarzyna mieszka w Londynie, to odpowiedź będzie pozytywna. A spotkało mnie zaskoczenie. Jej zdaniem UE jest za mocno zbiurokratyzowana. Z jej pobytem w Anglii nie ma nic wspólnego. oświadcza bez wahania. O zmianie z podejścia przychylnego (do tego roku) na negatywne mówi Ewa. W jej opinii Unia zmierza w złym kierunku, szczególnie gdy idzie o politykę migracyjną. zżyma się.

Pozostała czwórka darzy Unię cieplejszymi uczuciami. Wylicza plusy: rozwój kraju dzięki środkom unijnym i możliwość pracy w różnych krajach członkowskich (Marek planujący po studiach wyjazd do Niemiec), wolność i pewność takiego samego traktowania we wszystkich państwach unijnych (Mateusz), harmonizacja prawa ułatwiająca kooperację międzypaństwową i między firmami oraz rozwój przedsiębiorstw (Jolanta), łatwiejsze życie, bez kolejek na granicach, papierologii, możliwość wyboru kraju, w którym mieszkasz (Patryk). Jolanta przypomina też, że powołanie UE miało m.in. na celu utrzymanie pokoju w Europie.

Patryk zwraca uwagę, że jego pokolenie nie ma punktu odniesienia, bo nie pamięta Polski z czasów PRL, co powoduje, że nie umie docenić – tak jak rodzice i dziadkowie – wartości UE. Dla jego generacji Unia to normalność. Tak samo jak wczasy w dowolnym miejscu świata. Przemieszczanie się bez komplikacji. jest przekonany.

śmieje się Mateusz.

Zagrożenie czy bezpieczeństwo

Sondaż pracowni IBRIS dla tygodnika „Polityka” z czerwca tego roku pokazał, że 56,5 proc. respondentów uważa, iż Polska nie powinna przyjmować uchodźców, gdyby wiązało się to z ograniczeniem funduszy unijnych, a 51,2 proc. – nawet gdyby spowodowało wyjście naszego kraju z UE. Co na to młodzi?

Dla Katarzyny nie ma to żadnego znaczenia. Ewa jest gotowa poświęcić członkostwo Polski w imię bezpieczeństwa (szczególnie narodowego), bo Unia go nie zapewnia. Przeciwne stanowisko zajmuje pozostała czwórka. Marek podkreśla, że pojedyncze incydenty czy ataki terrorystyczne nie powinny wpływać na całą politykę migracyjną, choć zastrzega, że nie miał styczności z imigrantami, a w przekazy medialne nie do końca wierzy. Mateusz zauważa, że politykę migracyjną można prowadzić mądrze, nie idąc na totalną wojnę z Brukselą, ale nie ma nadziei, że ten scenariusz się zrealizuje, bo uchodźcy dla PiS to jedynie pretekst. Patryk dorzuca konieczność ostrej weryfikacji uchodźców. Jolanta przewiduje natomiast, że opuszczenie szeregów unijnych przyniesie Polsce odwrotne skutki, tworząc zagrożenie.

Demokracja i wartości

Jako że nie ustaje dyskusja publiczna o demontażu demokracji i państwa prawa w Polsce, pytam młodzież o ten aspekt. Jakie ma dla nich znaczenie ta forma ustrojowa? Czy byliby skłonni z niej zrezygnować (albo z wielu wolności, jakie z demokracją się wiążą) na rzecz pewnej przyszłości? Ze wszystkich wypowiedzi wynika, że lubią demokrację i nie oddaliby jej za żadną cenę. Że daje wolność człowiekowi w każdej sferze życia. Że może nie jest najlepszą formą rządów, ale nikt lepszej nie wymyślił. Że każdemu gwarantuje swobodę działania. Choć ma też ciemniejsze strony. Szczególnie obecnie w Polsce. Gdzie wszystko jest czarno-białe, a szarości przestały istnieć. Gdzie łatwo dostać łatkę za wygłoszoną opinię. Gdzie znika szacunek dla drugiego człowieka za jego inne poglądy. Gdzie odbiera się instytucjom ich rangę, wypełniając je pustką. Przykład idzie od góry. Społeczeństwo go powiela albo raczej zaczyna powielać.

W badaniach TNS (4–9 grudnia 2015 r.) Polacy wskazali trzy wartości najważniejsze dla funkcjonowania społeczeństwa. Były to: uczciwość, sprawiedliwość oraz ex aequo: życzliwość i odpowiedzialność. Pojawiła się teoria, że PiS postawił na nie w 2015 r. i dlatego sięgnął po zwycięstwo. Po dwóch latach lista wartości prawie się nie zmienia. Przynajmniej u moich rozmówców. Katarzyna: wolność, miłość, pracowitość. Ewa: miłość, szacunek, przyzwoitość. Jolanta: wolność, godność, sprawiedliwość. Marek: uczciwość, lojalność, współpraca. Mateusz: odpowiedzialność, prawdomówność, wolność. Patryk: wolność, bezpieczeństwo, sprawiedliwość.

Więc każda partia, która nimi zagra w kolejnej kampanii wyborczej, ma szansę na wygraną.

Ile osób, tyle oczekiwań

Młodzi podpowiadają, co ich może skłonić do poparcia konkretnej partii. Dla Ewy liczy się dobro Polski i jej obywateli, współpraca z UE i USA oraz brak nierealistycznych obiecanek. Marek również stawia na współpracę, bo drażni go kultura rywalizacji. Woli, by w życiu, tak jak na drodze, nie było przepychanek i brawurowego wyprzedzania, byle być pierwszym. Z kolei Mateusza partia może „kupić” chęcią dialogu, który dziś został zapomniany, i umiejętnością kompromisu, który wyszedł z mody. Jolanta natomiast odda głos na to ugrupowanie, którego pomysły na Polskę będą spójne z jej wizją. Bo ona nie głosuje na ludzi, lecz na pomysły właśnie. Katarzyna zacznie się interesować ofertami partyjnymi na jakieś 3–4 miesiące przed datą wyborów. Co wpłynie na jej decyzję? Opinie niezależnych portali, rodziców i znajomych. Patryka nic nie jest w stanie zachęcić do głosowania. Jego plan to trzymać się dotychczasowej drogi omijania lokali wyborczych dużym łukiem.

Nikt z nich (poza Patrykiem) nie wie jeszcze, na kogo zagłosuje w kolejnych wyborach parlamentarnych. Zła wiadomość dla ugrupowania rządzącego jest taka, że nawet o nim nie pomyślą, podejmując decyzję. Tylko Ewa nie wyklucza swojego wsparcia dla PiS.

Bóg, honor, ojczyzna

Moja konkluzja z rozmów była taka, że młodzi na PiS nie zagłosują (jeśli w ogóle pójdą do urn). Bo jak to młodym, bardziej chodzi im o ideały i ewentualnie „fun” niż o pieniądze, rozliczenia czy reformy. Tylko ci, którzy są już przekonani do tej partii, do jej ideologii i postępowania, dadzą jej wsparcie. No i ci, którzy są na etapie układania życia rodzinnego. Chociaż biorąc pod uwagę spostrzeżenia Mateusza Malarczyka, trzeba jeszcze dołożyć młodzież spoza dużych ośrodków miejskich.

Nie wszyscy eksperci się ze mną zgadzają. Profesor Janusz Czapiński, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego, mówi: PiS młodych nie straci. Trzyma ich dumą narodową i butą wobec biurokracji brukselskiej. Nieco inne zdanie ma prof. Radosław Markowski, politolog z Uniwersytetu SWPS. mówi. W jego opinii 500 zł na dziecko może mieć znaczenie dla osób bliżej 30. roku życia, bo choć programów wyborczych nie czytają, ale rozumieją, co się dzieje. tłumaczy.

W podobnym duchu wypowiada się dr hab. Małgorzata Bogunia-Borowska, kierownik Zakładu Badań Kultury Współczesnej w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. W jej opinii młodzież odwzorowuje dojrzałą część społeczeństwa. A więc część idzie za antysystemowcami, bo chce wystąpić przeciwko głównym siłom politycznym. Część szuka partii lewicowych, bo nie znosi podziałów klasowych, dąży do równego podziału dóbr, utożsamia się z mniejszościami. A jeszcze inni zwracają się ku wartościom konserwatywnym. wyjaśnia. I wskazuje, że taki podział jest naturalny, zrównoważony i oddaje to, co dzieje się w całym społeczeństwie.

Odnaleziony sens

zastanawia się prof. Markowski. Zauważa też, że nakręcanie koniunktury przeciwko wszystkiemu, co niepolskie, też nie działa na korzyść władzy.

Inne stanowisko zajmuje dr hab. Bogunia-Borowska. Twierdzi, że krytycyzm młodych wobec Zachodu bierze się z ich własnych przemyśleń. Po pierwsze – potrafią dostrzec negatywy, na które ich rodzice byli ślepi. Po drugie – jeżdżą za granicę i widzą, że tam wcale nie jest tak różowo. podkreśla.

Janusz Czapiński kieruje uwagę na zupełnie inną sferę. Według niego powodem rewolucji politycznej, jaka dokonała się dwa lata temu, był brak poczucia sensu życia. – wyrokuje.

Zatem wybory parlamentarne w 2019 r. mogą być naprawdę ciekawe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj