To był człowiek bardzo utalentowany, jednocześnie odważny, człowiek, który chciał prawdy, dążył do tej prawdy - powiedział Kaczyński.

Reklama

Przy końcu jego życia, gdy kręcił "Smoleńsk", to było bardzo trudne. Mimo wszystko oparł się wszystkim naciskom i film nakręcił, i uzyskaliśmy coś, co jest w dalszym ciągu niesłychanie ważne właśnie dla prawdy - dodał lider PiS w TVP Info.

Zdaniem Kaczyńskiego, Krauze odszedł przedwcześnie.

Jestem przekonany, że to jest jeden z tych ludzi, którzy odeszli przedwcześnie - a mogliby żyć może wiele lat - właśnie dlatego, że byli przedmiotem ataku, dyfamacji, (...) hejtu - ocenił prezes PiS.

Antoni Krauze urodził się i zmarł w Warszawie. Również tam studiował na Akademii Sztuk Pięknych. Jednak to w łódzkiej słynnej "Filmówce" uczył się reżyserowania. Nim samodzielnie zabrał się za tworzenie filmów, był m.in. asystentem Krzysztofa Zanussiego na planie filmu "Struktura kryształu".

Widzowie mogą kojarzyć go przede wszystkim z filmu "Smoleńsk", który na ekrany kin wszedł w 2016 roku, po wielu problemach w czasie produkcji. Jednak Krauze miał na swoim koncie kilkadziesiąt filmów, w tym wiele dokumentów zrealizowanych na zlecenie TVP (m.in. o Wisławie Szymborskiej czy Zbigniewie Preisnerze).

Szczególne miejsce w jego dorobku zajmuje "Czarny czwartek" z 2010 roku czy "Meta" z 1971 roku nagrodzona na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych.