W niedzielę ulicami Warszawy przeszedł Biało-Czerwony Marsz "Dla Ciebie Polsko" z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego, zorganizowany z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Policja szacuje, że uczestniczyło w nim 250 tys. osób.
Komorowski ocenił, że szef MSWiA Joachim Brudziński powinien podziękować za zapewnienie bezpieczeństwa policjantom, którzy - jak mówił były prezydent - w "gigantycznym chaosie decyzyjnym zdołali opanować żywioł".
W ocenie Komorowskiego "jednym ze źródłem chaosu decyzyjnego" w sprawie organizacji marszu był prezydent Andrzej Duda.
- - mówił były prezydent.
- - dodał.
Komorowski był też pytany o spalenie flagi Unii Europejskiej podczas niedzielnego marszu. Komendant Stołeczny Policji wyznaczył nagrodę w wysokości 5 tys. zł za pomoc w ustaleniu sprawcy tego zdarzenia. W poniedziałek szef straży Marszu Niepodległości Mateusz Marzoch poinformował, że do komendy stołecznej policji zgłosił się skarbnik Młodzieży Wszechpolskiej "celem doniesienia" na prezesa MW Ziemowita Przebitkowskiego, który "dokonał podpalenia flagi Unii Europejskiej".
W ocenie byłego prezydenta tego typu wydarzenia to "smutne i szkodzące Polsce ekscesy".
- - powiedział.
Według Komorowskiego prezydent Andrzej Duda nie powinien negocjować z organizatorami Marszu Niepodległości, lecz powinien przejąć organizację "marszu prezydenckiego", który został zapoczątkowany podczas jego kadencji w latach 2010-2015.
W ocenie Komorowskiego marsz organizowany przez niego był alternatywą dla wielu ludzi, którzy chcieli świętować odzyskanie niepodległości.
- - stwierdził były prezydent.