Dziennik Gazeta Prawana logo

Jackowski: NBP nie odpowiedział na moje pytania. Wyborcy PiS oczekują konkretów

9 stycznia 2019, 11:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jan Maria Jackowski
Jan Maria Jackowski/PAP Archiwalny
Senator Jan Maria Jackowski z PiS skomentował konferencję NBP omawiającą poziom wynagrodzeń w banku. "To były działania w ramach jakiegoś scenariusza. Bank ma 30 dni na udzielenie mi odpowiedzi" - ocenił. Wcześniej opublikował oświadczenie, w którym zadał prezesowi NBP dwa pytania, bulwersujące jego wyborców.

Jan Maria Jackowski został spytany w Sejmie o ocenę konferencji NBP. -- mówił.

- - komentował nieobecność na konferencji Adama Glapińskiego, prezesa NBP.

- - przekonywał senator. -

Przypomnijmy, że wcześniej Jan Maria Jackowski, opublikował na swojej stronie "Oświadczenie do Prezesa Narodowego Banku Polskiego", w którym zadaje Adamowi Glapińskiemu dwa pytania. Zdaniem senatora, kwestia zarobków współpracowniczek prezesa NBP, zbulwersowała jego wyborców.

Tyszka: To jest absolutnie nieakceptowalne. To "koryto plus"

Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15) odnosząc się w poniedziałek w TOK FM do doniesień o wynagrodzeniach współpracowników prezesa NBP powiedział, że "jest to skandaliczna sytuacja". - zaznaczył.

Tyszka przypomniał, że PiS obiecywało przed wyborami parlamentarnymi, że "kraść nie będą". "Tymczasem okazuje się, że robią dokładnie to samo, a pod niektórymi względami nawet bardziej niż ich poprzednicy" - podkreślił.

oświadczył.

Wicemarszałek Sejmu zwrócił też uwagę, że łączna miesięczna pensja Wojciechowskiej może wynosić nawet 80 tys. zł. "To więcej niż prezydent Polski i prezydenci wielu innych państw" - wskazał.

Sytuacja powinna być wyjaśniona

Szef KSRM Jacek Sasin, pytany o medialne doniesienia ws. wysokich zarobków w NBP podkreślił, że ani rząd, ani PiS nie ma wpływu na to, w jaki sposób zarządzany jest NBP.

- wskazał Sasin. Dopytywany, czy ta sytuacja powinna być wyjaśniona, Sasin odpowiedział twierdząco.

- podkreślił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Pod koniec grudnia "Gazeta Wyborcza" napisała o dwóch współpracownicach prezesa NBP Adama Glapińskiego - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej oraz dyrektorce gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik. Ujawniono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł, czemu sam bank zaprzeczył.

"Według naszych informacji awans dyrektorski dostała w sierpniu 2016 r. Porównując jej oświadczenia majątkowe sprzed awansu i po nim, oszacowaliśmy, że po podwyżce w sierpniu zarabia ok. 65 tys. miesięcznie wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami. Dla porównania – były prezes NBP Marek Belka dostawał w sumie ok. 57 tys. zł miesięcznie" - napisała "GW". Według najnowszych doniesień medialnych pensja Wojciechowskiej wynosić może nawet ok. 80 tys. zł miesięcznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj