Dziennik Gazeta Prawana logo

Morawiecki komentuje kontrowersyjne słowa Tuska o brexicie: Ja bym nikogo do piekła nie odsyłał

7 lutego 2019, 17:43
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki/PAP
W kwestii brexitu nie odsyłałbym nikogo do piekła, to przed nami ważne tygodnie; polegamy na mandacie unijnego negocjatora ds. brexitu Michela Barniera - powiedział w czwartek w wywiadzie udzielonym telewizji Polsat premier Mateusz Morawiecki.

Morawiecki mówił, że przedstawiciele Grupy Wyszehradzkiej podczas czwartkowego spotkania z kanclerz Niemiec Angelą Merkel podkreślali, jak ważne są kreatywne i elastyczne rozwiązania w kwestii brexitu.

- - powiedział szef rządu, odnosząc się do słów Donalda Tuska.

Premier został także poproszony o komentarz do wypowiedzi Fransa Timmermansa, który "miał niedawno powiedzieć w holenderskim parlamencie, pytany przez polityków o art. 7 wobec Polski, że tutaj nieważny jest rezultat, czyli głosowanie finalne, ale fakt, że ten proces po prostu się toczy".

Morawiecki podkreślił, że czeka obecnie na reakcję KE. - - powiedział.

- - dodał premier.

Tusk mówił o piekle dla tych, którzy promowali brexit. Brytyjscy politycy: To diabelski euromaniak

Rzecznik brytyjskiej premier Theresy May skrytykował w środę wypowiedź przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska o "specjalnym miejscu w piekle" dla zwolenników brexitu, którzy nie mają planu wyjścia ze Wspólnoty.

- powiedział rzecznik. Dodał, że na konferencji prasowej w Brukseli. Na zakończenie wspólnej konferencji z irlandzkim premierem Leo Varadkarem szef RE oświadczył, że Telewizyjne mikrofony wyłapały, jak Varadkar ostrzegł go, że brytyjskie media będą go krytykowały za tę wypowiedź, na co były polski premier odparł: - odparł szef irlandzkiego rządu.

Wcześniej Tusk podkreślił, że unijna "27" nie ma dla Wielkiej Brytanii żadnej nowej oferty w sprawie warunków jej wyjścia z UE. Wyraził nadzieję, że podczas czwartkowego spotkania w Brukseli usłyszy od brytyjskiej premier realistyczne propozycje tego, jak wyjść z impasu w sprawie brexitu po głosowaniach w Izbie Gmin.

Słowa przewodniczącego Rady Europejskiej wywołały jednak ostrą krytykę ze strony przedstawicieli wielu brytyjskich ugrupowań politycznych. Brytyjski minister spraw wewnętrznych Sajid Javid skwitował jego wypowiedź na Twitterze krótkim wpisem: "Nie na miejscu". Z kolei szefowa klubu parlamentarnego Partii Konserwatywnej Andrea Leadsom oceniła, że "ten mężczyzna nie ma manier; to ekstremalnie godna pożałowania i absolutnie niepomocna (wypowiedź)". W późniejszym ostrzejszym komentarzu określiła komentarz Tuska jako "całkiem nieakceptowalny i haniebny".

Poseł Partii Konserwatywnej Nick Boles napisał na Twitterze, że Tusk - dodał. Również krytyczna była liderka północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów (DUP) Arlene Foster, której ugrupowanie wspiera mniejszościowy rząd premier May. Podkreśliła, że wypowiedź szefa RE była - oceniła.

Rzecznik DUP ds. brexitu Sammy Wilson poszedł o krok dalej i określił Tuska "diabelskim euromaniakiem", który " Polityk ocenił, że Tusk . podkreślił, odnosząc się do tradycyjnego wizerunku diabła z trójzębem w ręku.

Jeden z liderów kampanii za wyjściem z Unii Europejskiej i były przewodniczący eurosceptycznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigel Farage zareagował na Twitterze na wypowiedź Tuska, pisząc, że "po brexicie będziemy wolni od niewybieralnych, aroganckich łobuzów takich jak Ty i sami będziemy rządzić się w naszym kraju". "Dla mnie to brzmi jak raj" - dodał.

Wśród mniejszej grupy osób wyrażających poparcie dla Tuska znalazł się m.in. rzecznik Szkockiej Partii Narodowej ds. europejskich Stephen Gethins, który ocenił, że polski polityk swoją wypowiedzią "trafił w sedno". podkreślił.- dodał.

W podobnym tonie wypowiedziała się szefowa republikańskiej irlandzkiej partii Sinn Fein Mary Lou McDonald, która powiedziała, że co jest odwołaniem się do wiodących eurosceptyków w Partii Konserwatywnej. - oceniła. - dodała.

Gdyby May nie udało się uzyskać żadnych ustępstw ze strony UE w sprawie kontrowersyjnego mechanizmu awaryjnego dla Irlandii Północnej, kolejne głosowanie w brytyjskim parlamencie mogłoby dotyczyć trudnego wyboru między powrotem do wynegocjowanej przez rząd i odrzuconej w połowie stycznia przez parlament umowy w sprawie brexitu a wysoce ryzykownym opuszczeniem Wspólnoty bez porozumienia.

Premier zapowiedziała, że podda projekt całej umowy - wraz z ewentualnymi ustępstwami ze strony UE - pod głosowanie "tak szybko, jak to możliwe". Oświadczyła jednak, jeśli nie będzie to możliwe przed 13 lutego, wygłosi wówczas oświadczenie w Izbie Gmin, a następnego dnia przedstawi posłom projekt neutralnej uchwały, dający podstawę do kolejnej debaty na temat brexitu. W razie nieuzyskania większości dla umowy proponowanej przez May lub alternatywnego rozwiązania, na mocy procedury wyjścia opisanej w art. 50 traktatu o UE Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy o północy z 29 na 30 marca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj