Pierwotnie na nasze wystąpienie było przewidziane 15 minut. Zwróciliśmy się o jego wydłużenie. Chcieliśmy jego wydłużenia do 60 minut, ale przedłużono nam je o 10 minut - powiedział sędzia Dudzicz. Jak ocenił nie jest to zbyt dużo czasu, ale musimy się dopasować do tego zarządzenia, bo na to nie mamy wpływu.

Wcześniej we wtorek wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak mówił PAP, że przewodniczący TSUE nie zgodził się na wydłużenie do 60 minut czasu na przedstawienie końcowego stanowiska polskiej prokuratury na rozprawie przed Trybunałem i reprezentant Prokuratury Krajowej będzie miał zaledwie 10 minut, aby zaprezentować argumenty.

Piebiak ocenił, że wyznaczenie zastępcy prokuratora generalnego zaledwie 10 minut na wystąpienie przed TSUE i odmowa przedłużenia tego czasu jest czymś niebywałym. Sprawności postępowania nie można wymuszać poprzez decyzje, które spowodują, że proces może się zamienić we własną parodię - ocenił.

19 marca w TSUE odbyła się rozprawa ws. pytań Sądu Najwyższego dotyczących m.in. zdolności KRS do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów. Przedstawiciele polskich władz oraz Prokuratora Generalnego przekonywali wtedy, że KRS to organ niezależny, ponadto wybór KRS w żaden sposób nie przekłada się na niezawisłość Izby Dyscyplinarnej SN. Innego zdania byli pełnomocnicy reprezentujący Sąd Najwyższy. Zgodnie z zapadłą wówczas decyzją, 23 maja swoją opinię w tej sprawie miałby wydać rzecznik generalny TSUE. Będzie ona wstępem do orzeczenia, które w TSUE najprawdopodobniej miałoby zapaść pod koniec czerwca lub w lipcu.

Jak jednak niedawno poinformowano, na 14 maja TSUE wyznaczył termin rozprawy uzupełniającej w tej sprawie. KRS przedstawi wówczas przed Trybunałem swoje stanowisko ws. pytań prejudycjalnych SN. Przedstawicielami Rady przed TSUE będą sędziowie Jarosław Dudzicz i Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Na posiedzeniu 4 kwietnia KRS przyjęła stanowisko w związku z toczącym się przed TSUE postępowaniem ws. pytań prejudycjalnych SN. W swoim stanowisku KRS stwierdziła, że Izba Dyscyplinarna SN jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej. Zdaniem Rady Izba Dyscyplinarna spełnia wszystkie kryteria wymagane przez TSUE, aby uznać ten organ za sąd.

W wyrażonej w stanowisku KRS ocenie procedura powoływania sędziów nie ma żadnego związku z atrybutem niezawisłości sędziów oraz niezależności sądów. "Innymi słowy sposób wyboru sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa nie zagraża w najmniejszym stopniu niezawisłości i bezstronności tychże sędziów oraz nie wpływa na niezależność sądów".

Wiceminister Piebiak poinformował ponadto we wtorek, że TSUE odmówił wyłączenia z akt sprawy negatywnej wobec polskiego systemu sądownictwa opinii przedstawionej przez Republikę Łotewską, mimo że premier Łotwy wycofał tę opinię. "Chciałbym potwierdzić, że Republika Łotewska zwróciła się z pisemną prośbą do TSUE o wycofanie pisemnych oświadczeń złożonych w ramach postępowań prejudycjalnych związanych ze zmianami w polskim systemie sądownictwa" - głosiła informacja przekazana polskiemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze przez szefa łotewskiego resortu sprawiedliwości Janisa Bordansa.

"Jednakże z żalem informuję, że Trybunał w decyzji wydanej 14 marca 2019 r. odrzucił wniosek złożony przez Republikę Łotewską dotyczący ww. spraw, uznając, że procedura pisemna została zamknięta i w związku z tym wycofanie pisemnych oświadczeń jest niemożliwe" - przekazał Bordans polskiemu ministrowi. Łotewski minister wskazał też m.in. na zmiany w funkcjonowaniu tamtejszej władzy sądowniczej dokonane w zeszłym roku, które - zgodnie z wymogami europejskimi - zostały ocenione pozytywnie jako gwarantujące niezależność.