Bielan był pytany w TOK FM o sprawę, która dotyczy rozlepienia wokół płockiego kościoła św. Dominika m.in. na koszach na śmieci i na przenośnych toaletach plakatów oraz nalepek, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone zostały aureolami w barwach tęczy. Kobieta usłyszała zarzut z art. 196 Kodeksu karnego.
- – wskazał Bielan.
Polityk zapytał prowadzącą audycję, co zrobiła po tym, jak 15 lipca 2015 r., za rządów Platformy Obywatelskiej policja wkroczyła do kobiety podejrzanej o wrzucenie mięsa wieprzowego na teren meczetu na warszawskiej Ochocie, co – jak wówczas informowały media - miało być "artystycznym wyrazem zawodu miłosnego". Polityk dociekał, czy dziennikarka zajmowała się wówczas tym tematem. Bielan wskazał, że wówczas policja postawiła kobiecie zarzut z art. 196 Kodeksu karnego.
- e – powiedział.
- – dodał.
Bielan wskazał, że w Polsce kult maryjny jest szczególnie silny. - – ocenił.
Tymczasem do sprawy we wtorkowym wpisie na Twitterze odniósł się także Grzegorz Schetyna. Lider PO stwierdził, że zatrzymanie kobiety za jej rysunek to "paniczny manewr przedwyborczy PiSu". "Podłe" - oświadczył.
"W normalnym państwie nikt nie będzie za takie sprawy ścigany. Do funkcjonariuszy państwowych apeluję, by nie dawali się wciągać w polityczne gry przełożonych" - dodał Schetyna.
Zatrzymanie Pani Ewy Podleśnej za jej rysunek to paniczny manewr przedwyborczy PiSu. Podłe.
— Grzegorz Schetyna (@SchetynadlaPO) 7 maja 2019
W normalnym państwie nikt nie będzie za takie sprawy ścigany.
Do funkcjonariuszy państwowych apeluję, by nie dawali się wciągać w polityczne gry przełożonych.
Art. 196 Kodeksu karnego mówi o tym, że "kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".