"Ustawa stanowi obszerną nowelizację wprowadzającą istotne zmiany w zakresie polityki karnej. W tym zakresie ustawa nie budzi wątpliwości Prezydenta RP, ponieważ zrozumiałe jest dążenie ustawodawcy do stanowienia prawa karnego odpowiadającego wymogom sprawiedliwości" - podkreślono w komunikacie KPRP.

Reklama

Jak poinformowano, decyzja o skierowaniu ustawy do TK w trybie kontroli prewencyjnej "uzasadniona jest przede wszystkim analizą przebiegu procedury ustawodawczej".

"Tryb postępowania z przedmiotową ustawą wzbudza poważne zastrzeżenia, co do dochowania konstytucyjnych standardów procesu legislacyjnego. Bezpieczeństwo prawne obywatela – szczególnie w tak ważnej materii, jaką jest prawo karne – wymaga, by każdy akt normatywny, w szczególności rangi kodeksowej, został przyjęty zgodnie z procedurą przewidzianą w Konstytucji" - zaznaczono w komunikacie KPRP.

Dodano w nim, że "uwadze nie może umknąć to, że przepisy karne, ze względu na swój charakter represyjny, mają w systemie źródeł prawa pozycję o tyle wyjątkową, że w stosunku do nich wywodzi się szczególnie wysokie wymagania". "Wynika to przede wszystkim z funkcji gwarancyjnej prawa karnego i powiązanej z nim zasady nullum crimen sine lege (nie ma przestępstwa bez ustawy)" - wskazano w komunikacie.

Wątpliwości prezydenta wzbudził także - jak dodano - jeden z przepisów nowelizacji definiujący pojęcie "osoby pełniącej funkcję publiczną".

Przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt nowelizacji Kodeksu karnego, zaostrzający kary za niektóre przestępstwa, w tym pedofilskie, został złożony w Sejmie 14 maja. Szybkie tempo prac Izby nad nowelą umożliwiła decyzja marszałka Sejmu o procedowaniu nowelizacji Kodeksu karnego w trybie niekodeksowym. Zdaniem Kancelarii Sejmu prace nad nowelą były zgodne z regulaminem Sejmu.

Budka: Wyrok TK w sprawie noweli Kodeksu karnego zostanie napisany na Nowogrodzkiej

Reklama

Zdaniem Borysa Budki decyzja prezydenta "to żaden heroizm, bo ten Trybunał Konstytucyjny nie spełnia żadnych europejskich standardów kontroli konstytucyjnej". - Wyrok zostanie napisany na Nowogrodzkiej - podkreślił. - Nie ma niezależnego Trybunału, więc nie ma niezależnej kontroli konstytucyjnej. Jestem rozczarowany, nie pierwszy i nie ostatni raz - dodał Budka.

- Gdyby prezydent RP rzeczywiście dbał o przestrzeganie Konstytucji to - jako były poseł - na pierwszy rzut oka widziałby, że regulamin Sejmu i Senatu został w sposób rażąco naruszony i w związku z tym cała nowelizacja nadaje się do kosza - powiedział polityk Platformy. Według niego prezydent po raz kolejny pokazał, iż "samodzielność nie jest jego mocną cechą".

Zdaniem posła PO, jedynym wyjściem "było zawetowanie noweli". - Nie wchodząc nawet w meritum. Regulamin Sejmu i Senatu został tak naruszony, że jedynym wyjściem dla strażnika Konstytucji było zawetowanie tej ustawy - powiedział Budka.

- Tu nie trzeba doktoratu z prawa, który ma pan prezydent. Tu student prawa, po prześledzeniu ścieżki legislacyjnej wie, że ta ustawa jest niezgodna z Konstytucją - zaznaczył poseł. - Od prezydenta oczekiwałbym jasnej decyzji, a nie oddania ustawy pod osąd pani Julii Przyłębskiej i jej kolegów - dodał.

Kukiz: Dobra decyzja, ustawa była przygotowana niechlujnie

W rozmowie z PAP Paweł Kukiz przyznał, że nie dziwi go decyzja prezydenta, bo ustawa była "przygotowana niechlujnie". - Najbardziej obrzydliwe w tej sytuacji było to, że pod pretekstem kilku przepisów dotyczących zwalczania pedofilii zrobiono przewrót w Kodeksie karnym, który został jak większość ustaw PiS, napisany na kolanie - powiedział.

- Dobrze, że prezydent skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, natomiast nie wiadomo czy Trybunał znajdzie w tej ustawie minusy, bo jest pod kontrolą partii - dodał.

W podobnym tonie ocenia decyzję prezydenta wiceszef klubu Tomasz Rzymkowski. - Bardzo dobra decyzja prezydenta, przewidywalna - powiedział. - Bardzo dobrze, że prezydent skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, bo wątpliwości dotyczą przede wszystkim natury procesu legislacyjnego, w naszej ocenie również złamanie kilku przepisów Regulaminu Sejmu, ale również samej Konstytucji, bo zakres przedłożenia ustawy przez Sejm w poprawkach Senatu został radykalnie przekroczony poprzez nowelizację ustawy o Służbie Ochrony Państwa i ustawy o Żandarmerii Wojskowej - dodał.

- Prezydent po raz kolejny pokazał, że jest strażnikiem Konstytucji i dba o porządek prawny - podkreślił Rzymkowski.

Wójcik: Prezydent miał prawo taką kontrolę zastosować

Jak ocenił wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik na antenie Polsat News, "dla nas najważniejsze jest, że elementem, na który zwrócił uwagę prezydent, były kwestie proceduralne, czyli tryb uchwalenia ustawy, a nie to, co było przedmiotem bardzo silnych ataków ze strony różnych ekspertów, instytutów, którym chodziło, że zbyt są zaostrzane prawo karne, te przepisy, które tam się znajdują".

- To zupełnie inny element zadecydował. Prezydent miał do tego prawo, zrobił to i my oczywiście to szanujemy – podkreślił Wójcik.

Wiceszef resortu przypomniał, że poprzednicy Andrzeja Dudy także wielokrotnie stosowali taką procedurą.

Dopytany, czy tryb uchwalania nowelizacji Kodeksu karnego był zgodny z procedurą, czy może prezydent ma uzasadnione pytania, stwierdził, że jeśli chodzi o sprawy proceduralne, to decyzja należy do marszałka Sejmu. - Mamy pełne zaufanie do działań marszałka. On ma odpowiednie służby, które decydują, w jakim trybie powinna być procedowana ustawa – powiedział.

Jak dodał, "teraz jest kwestia tego, czy rzeczywiście ten tryb był prawidłowy, czy nie". - Prezydent miał prawo to zrobić i to zrobił – podkreślił Wójcik.

Mucha: Prezydent popiera zaostrzenie Kodeksu karnego, ale miał wątpliwości do trybu

Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha w rozmowie z PAP podkreślił, że prezydent "uznaje za trafne zwiększenie wymiaru kary za niektóre przestępstwa". - Tu była kwestia trybu - podkreślił minister. - Mówimy o procedowaniu takim, że ustawa została potraktowana nie jak kodeks - zaznaczył Mucha. Jego zdaniem "to przesądziło, że popierając kierunek zmian, jeśli chodzi o kodeks karny" Andrzej Duda zdecydował się na przekazanie noweli do TK.

Mucha zwrócił uwagę, że prezydent jako jedyny jest uprawniony, żeby ustawę skierować do TK prewencyjnie. - Chodzi o to, żebyśmy mieli pewność, że ta nowelizacja jest zgodna z Konstytucją - powiedział Mucha. W innym przypadku, jak dodał, orzeczenia wydane na podstawie tego kodeksu mogłyby być kwestionowane.

Wiceszef MS: Ze spokojem będziemy czekać na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego

"Z zaufaniem podchodzimy do decyzji o przyjętym trybie procedowania projektu Kodeksu karnego. Ze spokojem będziemy czekać na orzeczenie TK" - napisał w oświadczeniu przesłanym PAP, wiceszef MS Marcin Romanowski.

"Skierowanie przez prezydenta ustawy Kodeks karny do kontroli prewencyjnej Trybunału Konstytucyjnego jest jego konstytucyjnym uprawnieniem" - napisał w oświadczeniu wiceszef resortu sprawiedliwości.

Podkreślił on, że "kontrola prewencyjna ustaw jest prerogatywą, z której korzystali niejednokrotnie prezydenci". "Ta decyzja, co oczywiste, nie przesądza kierunku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego" - dodał.

Romanowski podkreślił też, że jego resort z "satysfakcją" odbiera fakt, że prezydent Andrzej Duda "nie miał zastrzeżeń co do treści projektu Kodeksu karnego zaostrzającego kary za najpoważniejsze przestępstwa, m.in. przeciwko życiu i zdrowiu, czy przestępstwa pedofilskie", a jego decyzja "odnosi się wyłącznie do spraw proceduralnych".

"Przypominam, że za procedowanie ustaw w parlamencie odpowiadają wyłącznie marszałkowie Sejmu i Senatu oraz służby prawne ich Kancelarii, a nie rząd czy Ministerstwo Sprawiedliwości. Dlatego z zaufaniem podchodzimy do ich decyzji o przyjętym trybie procedowania projektu Kodeksu karnego, ponieważ mają oni w tym zakresie największe doświadczenie i kompetencje. Ze spokojem będziemy czekać na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego" - napisał Romanowski.

Kosiniak-Kamysz: Pan prezydent podzielił nasze wątpliwości

- Pan prezydent podzielił nasze wątpliwości mówiące o staranności procesu legislacyjnego, jego jakości, szybkości przeprowadzenia przez Sejm - powiedział PAP prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Według niego, w sytuacji, gdy "zmienia się jedną czwartą Kodeksu karnego, trudno zrobić to starannie w tak szybkim tempie". Zaznaczył, że PSL zwracało na to uwagę podczas prac w Sejmie.

- Również kwestia precyzji zdefiniowania pojęcia osoby publicznej była przez nas podnoszona, więc jak najbardziej jesteśmy z tego zadowoleni. Dobrze, że pan prezydent podjął taką decyzję - dodał lider PSL.

Pytany jakiego trybu dalszego procedowania nowelizacji Kk się spodziewa i jakie rozwiązania byłyby według PSL najlepsze, Kosiniak-Kamysz podkreślił, że ludowcy opowiadają się "za zaostrzeniem kar za pedofilię, jednak wiele przepisów oraz ich staranność, budzi nasze wątpliwości". - Więc trzeba będzie to naprawić, niezależnie od wyroku Trybunału - dodał.

- Można tu również znaleźć wątek polityczny. Konflikt, jaki jest między panem prezydentem a ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą, nie pierwszy raz się ujawnia - zaznaczył.

Rzeczniczka PiS: Czekamy na rozstrzygnięcie TK

- Nie jest naszą rolą komentowanie decyzji pana prezydenta, która jest jego prerogatywą. Czekamy na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego - oświadczyła w rozmowie z PAP rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.

Jak zauważyła, z komunikatu Kancelarii Prezydenta wynika, że "sama nowelizacja nie budzi wątpliwości pana prezydenta, odnosi się przede wszystkim do kwestii proceduralnych".