Dziennik Gazeta Prawana logo

Walka z "wielką ofensywą zła" i obrona "polskiej rodziny". Ale co z pieniędzmi?

8 lipca 2019, 06:30
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński/PAP
Zdrowie, edukacja, ochrona środowiska, energia i duże projekty infrastrukturalne to priorytety PiS na kolejną kadencję. Na kongresie w Katowicach nie padły konkrety na temat kolejnych transferów społecznych.

Prace rządu i parlamentu są zaprogramowane na potrzeby kampanii. Jutro gabinet Mateusza Morawieckiego zajmie się ustawą o świadczeniu 500 plus dla osób niepełnosprawnych. Przewiduje ona, że będą mogły na nie liczyć osoby o dochodzie nie wyższym niż 1100 zł miesięcznie. (Chodzi o dochód niepełnosprawnego, np. rentę socjalną, a nie dochód na osobę w jego rodzinie). Ustawa w pierwszym rzucie ma objąć ponad 200 tys. osób z wydanym przez ZUS i KRUS orzeczeniem o niezdolności do samodzielnej egzystencji. W przypadku niepełnosprawnych z orzeczeniem wydanym przez powiatowe zespoły orzecznicze, by otrzymać takie świadczenie, będą musiały potwierdzić je w ZUS. Rząd chce, by ustawa weszła w życie od 1 października. Koszt regulacji to 3 mld zł rocznie.

Drugie rozwiązanie, które lada chwila ma być przyjęte, to obniżka pierwszej stawki PIT z 18 do 17 proc. oraz podwyżka kosztów uzyskania przychodu. Koszty mają być zwiększone ponad dwukrotnie. Dla osoby pracującej na jednym etacie w miejscu zamieszkania z obecnych 1335 zł do ok. 2880 zł. Ustawa podatkowa ma wejść w życie od 1 października, czyli będzie obowiązywała w IV kw. Rocznie rozwiązania podatkowe będą kosztować 9,5 mld zł.

Pierwsza z ustaw została już przyjęta przez Stały Komitet i jutro będzie rozpatrywana przez Radę Ministrów. Druga ma trafić pod obrady najpóźniej w przyszły wtorek. Obie mają być błyskawicznie przyjęte przez Sejm na przyszłotygodniowym posiedzeniu. Rozwiązania są kluczowymi punktami oferty PiS na jesienne wybory. Mają wejść w życie przed nimi.

Jednocześnie PiS szykuje nową odsłonę programu politycznego. Ostatecznie ma być on gotowy w sierpniu, choć jego elementy będą zdradzane w najbliższych tygodniach.

Od piątku w Katowicach trwał kongres PiS. Mateusz Morawiecki zapowiedział na nim pięć głównych punktów, na których ma się opierać nowy program. Potwierdzają one to, co zapowiadał w rozmowie z DGP wicepremier Jacek Sasin. PiS nie myśli już o dużych transferach społecznych, lecz o polepszeniu jakości usług społecznych oraz o programach inwestycyjnych. Choć w sprzeczności z tym mogą stać wczorajsze słowa szefa sztabu Joachima Brudzińskiego, który podczas konferencji prasowej kończącej kongres pytany, czy będą kolejne transfery, opowiedział: "Muszą być". Nie sprecyzował jednak, co ma na myśli. Dopytywany przez DGP o szczegóły nie wykluczył, że może będzie waloryzacja świadczeń rodzinnych.

Pierwszym punktem, na który w Katowicach koncentrował się PiS, było zdrowie. Debatowano o ustawie zwiększającej wydatki na ten cel do 6 proc. PKB. Minister zdrowia Łukasz Szumowski zwracał uwagę, że 21 proc. całkowitych wydatków w tym obszarze w Polsce pochodzi z budżetów domowych. Zapowiedział także zmianę modelu płacenia za świadczenia w publicznej służbie zdrowia tak, by lepiej uwzględniać jakość i efekty leczenia. Nad szczegółami programu pracują politycy PiS. Będą musieli zmierzyć się z prozaicznymi problemami, takimi jak np. brak zapisanych środków na świadczenia dla nieubezpieczonych.

Kolejnym obszarem zmian jest edukacja. W wystąpieniu premier mówił o zwiększeniu wynagrodzeń nauczycieli. Nie wiadomo jednak, co z pomysłami zwiększenia pensum. Rząd zapewne nie będzie obnosił się z tym pomysłem przed wyborami.

Trzeci punkt to ochrona środowiska, choć jak zastrzegał Morawiecki – wdrażana w taki sposób, by nie zmniejszyła się liczba miejsc pracy. Nad tym biedzi się minister Henryk Kowalczyk. Zapowiedziano wprowadzenie przepisów, które wymuszą na samorządach tworzenie zielonych stref w miastach. Do tego skorygowany ma być program "Czyste powietrze". Szykowane są także poważne zmiany w polityce dotyczącej OZE, które upowszechnią takie technologie.

Czwarty obszar to zmiana modelu polskiej energetyki. Również w kierunku energetyki jądrowej. – – mówi DGP szef resortu energii Krzysztof Tchórzewski.

Ostatni punkt to wielkie projekty infrastrukturalne, takie jak Centralny Port Komunikacyjny, przekop Mierzei Wiślanej czy kontynuowanie programu budowy dróg i autostrad, przeżywającego zadyszkę (w okresie rządów prawicy nie wybudowano ani jednego kilometra autostrady). – – zapowiada DGP minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

Realizacja opisanych celów oznacza duży wzrost wydatków. Część z nich – w kwestiach środowiskowych czy infrastrukturalnych – może pochodzić z UE. Na kongresie przeważał optymizm. Pojawił się jednak ton przestrogi. Były wiceminister finansów Konrad Raczkowski przestrzegał, że w przypadku głębszego od oczekiwanego spowolnienia gospodarki szeroka polityka transferów społecznych bez korekty może zwiększyć ryzyko przekroczenia 3 proc. PKB deficytu.

W Katowicach z ust prezesa PiS padły również deklaracje dotyczące bieżącego przebiegu kampanii. – – powiedział prezes PiS. Dla uczestników było oczywiste, że chodzi o spór wokół LGBT czy wychowania seksualnego. Kropkę nad i postawił zresztą Zbigniew Ziobro. – – podkreślał lider Solidarnej Polski. Ten ton pojawił się także w wystąpieniu premiera, który mówił o braku zgody na wpuszczanie ideologii do szkoły. PiS, który zyskał na sporze światopoglądowym w kampanii europejskiej, liczy na powtórkę tego efektu w parlamentarnej. Słowa lidera partii miały wywołać ostrą reakcję opozycji i ustawić partię rządzącą w roli obrońcy tradycji.

Na kongresie było widać dużą pewność zwycięstwa w nadchodzących wyborach. Prezes PiS mówił wprawdzie w swoim sobotnim wystąpieniu, że wygrana jest prawdopodobna i tonował ten optymizm. Ale w kuluarowych rozmowach czuć było nastrój, że zwycięstwo jest raczej przesądzone. To efekt wygranej w wyborach europejskich, ale także utrzymujących się wysokich notowań PiS w sondażach. Wśród wielu polityków rządzącego ugrupowania taki stan stwarza wrażenie teflonowości partii. – – ironizował na temat tych nastrojów jeden z polityków PiS. W kuluarach ważnym tematem były również listy wyborcze, które mają już leżeć na biurku prezesa Kaczyńskiego. – – pouczał jednego z kandydatów polityk PiS.

Pewnym zgrzytem w Katowicach okazało się podanie przez premiera Mateusza Morawieckiego w swoim wystąpieniu konkretnej daty wyborów. Powiedział on, że rząd będzie pracował do końca kampanii, czyli do 11 października. Z czego wynika, że wybory odbędą się 13 – w pierwszym możliwym terminie. Choć z nieoficjalnych informacji wynika, że między PiS a Andrzejem Dudą sprawa jest ustalona, to jednak otoczenie głowy państwa było skonsternowane deklaracją szefa rządu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj