We wtorek Grzegorz Schetyna ogłosił podczas inauguracji kampanii wyborczej w Warszawie, że kandydatką na premiera KO jest Małgorzata Kidawa-Błońska, która będzie "jedynką" list KO w Warszawie. Schetyna będzie startować z pierwszego miejsca we Wrocławiu.

Pytany w radiowej Jedynce o kandydaturę Kidawy-Błońskiej na premiera, Dworczyk przyznał, że nie jest zaskoczony, ale też "nie bardzo" wierzy w taki scenariusz. Według szefa KPRM, kampania Platformy oparta jest na trzech kłamstwach: kłamstwie o tym, że opozycja startuje oddzielnie, kłamstwie o programie oraz kłamstwie o Kidawie-Błońskiej jako szefowej rządu.

Zdaniem Dworczyka, opozycja "nie dogadała się" co do "jedynek", w związku z czym "idzie niby w trzech blokach". Ale jeśli chodzi o Senat, to jest całkowite porozumienie - zauważył. Jak podkreślił, cel opozycji jest jeden: "zaatakować PiS, Grzegorz Schetyna na premiera".

Odnosząc się do kwestii programu PO, minister stwierdził, że w tym przypadku jest jak z Yeti. Mówi się o nim, ale nikt go nie widział - powiedział.

Trzecie kłamstwo to jest kłamstwo o nowej pani premier Kidawie-Błońskiej. Znamy Grzegorza Schetynę, który nie pozwoli sobie na to, żeby ktokolwiek zagroził jego pozycji - podkreślił Dworczyk. Według niego wielokrotnie zdarzało się, że Schetyna eliminował swoich wrogów politycznych. Nie wierzę, żeby ktokolwiek inny niż Grzegorz Schetyna - który jest w polityce bezwzględnym graczem - mógł być liderem opozycji - wskazał.

W ocenie Dworczyka, Platforma, działając "nadal w taki sposób, czyli bez programu, bez pozytywnej oferty", nie ma szans na zwycięstwo w wyborach. Jak zastrzegł, pozostał jeszcze miesiąc kampanii wyborczej i nie można "popadać w pychę". Jesteśmy nastawieni na przekonywanie do programu PiS, na rozmowę z Polakami i będziemy zabiegać o to, żeby przedłużyli w zbliżających się wyborach mandat PiS na kolejną kadencję - zapewnił Dworczyk.