Tadeusz Kościński jest obok Mateusza Morawieckiego od wielu lat. Znają się jeszcze z czasów, kiedy obecny premier był najpierw dyrektorem, a później prezesem w BZ WBK. Kościński wszedł z nim także do polityki i został najpierw wiceministrem rozwoju (2015-2018), później wiceministrem przedsiębiorczości i technologii (2018-2019), a od lipca tego roku jest wiceministrem finansów. W nowym rządzie zaś ma zostać już szefem całego Ministerstwa Finansów.

Biogram Kościńskiego, który urodził się w Londynie i tam spędził dużą część życia, jest lapidarny. Wiadomo, że od zawsze związany był z sektorem bankowym, w którym ma bogate, przeszło trzydziestoletnie doświadczenie zawodowe.

Od 1997 r. pełnił funkcję dyrektora w Banku Zachodnim WBK. Wcześniej pracował w Polskim Banku Rozwoju, Banku Przemysłowo-Handlowym, Banku Śląskim i Banku Pomorskim, a także w dwóch bankach w Londynie. Absolwent Goldsmith's University of London. Fundator Fundacji Kresy Historii. Zna biegle język angielski – tyle można o nim przeczytać w oficjalnej nocie. O jego majątku nic nie wiadomo, bo chociaż zgodnie z przepisami musiał składać oświadczenia, to nie wydał zgody na ich upublicznienie.

W odpowiedzi na nasze pytania resort finansów uzupełnił notę biograficzną przyszłego ministra. Dwa londyńskie banki, w których pracował, to japoński Tokai Bank, gdzie przez dwa lata zajmował się finansowymi instrumentami eksportowymi. Później trafił do zagranicznej placówki Banku Handlowego, gdzie spędził dekadę i jako senior manager nadzorował departamenty odpowiedzialne za skarb, księgowość, eksport i płatności.

Z informacji, jakie przekazano nam z MF, wynika także, że jego ojciec był żołnierzem armii generała Władysława Andersa, który po wojnie zamieszkał w Londynie i tam założył rodzinę. Dziadek zaś walczył m.in. w Bitwie Warszawskiej w 1920 r., a następnie trafił na Syberię.

Kościński studiował geologię, botanikę i zoologię. Jest absolwentem Goldsmith’s University of London, który ukończył w latach 1976-1977. Wcześniej kształcił się w Salesian College, także w Londynie. Resort finansów poinformował nas, że Kościński kształcąc się w brytyjskim modelu uzyskał "higher education", czyli w dosłownym tłumaczeniu wyższą edukację.

Jednak w polskim systemie oznacza to, że ma jedynie średnie wykształcenie. Każdy wiceminister przed powołaniem wypełnia ankietę, która następnie trafia do Kancelarii Premiera. Tam Kościński musiał wpisać, że ma wykształcenie średnie – twierdzi nasz informator. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie odpowiedziała na nasze pytanie w tej sprawie.

Goldsmith's University of London na swojej stronie internetowe podaje, że dopiero w latach 80. zaczął oferować studia undergraduate (pierwszy stopień uniwersytecki) i postgraduate (drugi stopień). W pierwszym przypadku osiąga się tytuł licencjata, w drugim magistra lub doktora. Oba stopnie uniwersyteckie są w Polsce uznawane za wykształcenie wyższe.

Ta kwestia – według naszych źródeł z otoczenia szefa rządu – nie miała jednak żadnego znaczenia przy wyznaczaniu go na stanowisko nowego ministra finansów.

Premier ocenia go bardzo dobrze zarówno ze współpracy z Ministerstwa Rozwoju, gdzie odpowiadał za politykę eksportową i inwestycyjną oraz gospodarkę cyfrową. Podobnie kompetencje miał w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii, a do tego przeprowadził reformę specjalnych stref ekonomicznych, której celem było zwiększenie atrakcyjności inwestycyjnej Polski. W MF dostał pod nadzór m.in. wrażliwe departamenty podatkowe – podkreśla nasz rozmówca bliski Morawieckiego. Od stycznia tego roku Kościński jest też przedstawicielem premiera w Komisji Nadzoru Finansowego.

Kolejne źródło zwraca uwagę na duże zaufanie, jakim darzy go premier.

Morawiecki chciał, żeby Kościński był ministrem finansów po tym, jak zawiódł się na Teresie Czerwińskiej, która robiła różnego rodzaju wolty wobec planów wydatkowych. Jednak kierownictwo polityczne PiS postawiło na Mariana Banasia. Kościński był w resorcie jednak uszami i oczami premiera oraz jego swoistym komisarzem – podkreśla informator.

Nie był faworytem do objęcia teki ministra finansów, a do kandydatury sceptycznie podchodziło szefostwo PiS. Premier też chciał postawić na Piotra Walczaka, obecnego szefa Krajowej Administracji Skarbowej, ale ten według naszych rozmówców nie zgodził się, a Jerzy Kwieciński nie zamierza już kontynuować rządowej kariery w nowej kadencji.

Kościński jest jednak z punktu widzenia Morawieckiego optymalny, bo pozwala premierowi mieć bezpośredni wgląd, co się dzieje w ministerstwie, i ma pewność, że ten nie odstawi mu żadnego numeru – zwraca uwagę nasz informator.

Z naszych ustaleń wynika, że Kościński, chociaż wiele lat spędził za granicą, ma już poświadczenie bezpieczeństwa wydane przez ABW, a dostał je jeszcze jako wiceminister na wniosek ministra rozwoju i finansów.

Poświadczenie uprawnia do dostępu do informacji niejawnych o klauzuli "tajne" - potwierdza ustalenia DGP biuro prasowe MF.

Nasi informatorzy wskazują też, że przed wskazaniem go na kandydata na ministra finansów Kościński był sprawdzany w zbiorze zastrzeżonym IPN.