W poniedziałek w mediach społecznościowych Winnicki poinformował o wywiadzie w Radio Białystok, w którym mówił, że "rząd, otwierając kraj na masową imigrację, powtarza katastrofalną drogę Zachodu". "Żadne problemy na rynku pracy, skądinąd poważne i trudne, nie mogą przesłonić nam faktu, że zachowanie spójności kulturowej, etnicznej oraz religijnej jest najważniejszym wyzwaniem dla naszego narodu. Jak fundamentalne to zagadnienie widzimy na zachód, na wschód, na północ i południe od naszych granic. Musimy przestawić punkt ciężkości debaty publicznej z
Pod swoim wpisem Winnicki zamieścił wykres Eurostatu pokazujący, ile pierwszych pozwoleń na pobyt dla cudzoziemców spoza UE wydano w 10. europejskich państwach. Wynika z niego, że w 2018 roku Polska wydała takich pozwoleń nieco ponad 635 tys., najwięcej wśród krajów członkowskich Unii.
Żadne problemy na rynku pracy, (skądinąd trudne i ważne) nie mogą przesłaniać faktu, że spójność kulturowa, etniczna oraz religijna jest najważniejszym wyzwaniem dla naszego narodu.
— Robert Winnicki (@RobertWinnicki) 25 listopada 2019
Jak fundamentalne to zagadnienie widzimy i za Odrą, i za Bugiem.#StopImigracji#Konfederacja pic.twitter.com/WMGu5PMOPz
Winnicki pytany w czwartek na konferencji prasowej przez PAP, czy podtrzymuje swoją opinię ws. "jedności etnicznej w Polsce" podkreślił, że z niczego się nie wycofuje. -- zaznaczył poseł. Według niego "procesy masowego napływu imigrantów z innych kręgów kulturowych spoza granic Polski od kilku lat trwają i się nasilają".
Poseł Grzegorz Braun zaznaczył, że "wolnościowców" z Konfederacji cieszy idea swobody podróżowania i także w tej sprawie są "wielkimi zwolennikami". Ale - jak zaznaczył - "rzecz w tym, że dzisiaj urzędowy, politycznie warunkowany, wymuszany import uchodźców-nachodźców, zakłada - wręcz z góry - brak jakichkolwiek warunków wstępnych".
- - podkreślił poseł.
Odnosząc się do zarzutów o brak "miłosierdzia chrześcijańskiego" w takiej postawie, Braun nawiązał do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, który - jak przypomniał - "nie rozkładał ciężaru własnej filantropii na całą swoją samarytańską wspólnotę narodową, ani też nie żądał od oberżysty, któremu powierzył opiekę nad poranionym wędrowcem, żeby utrzymywał go po kres życia na własny koszt".
Poseł Artur Dziambor dodał, że Konfederacja nie ma nic przeciwko imigrantom zarobkowym, takim jak np. Polacy w Wielkiej Brytanii. Ale - jak podkreślił - "najważniejszą rzeczą dla nas powinno być to, żeby jak najwięcej Polaków wróciło z tejże Wielkiej Brytanii do Polski".
- - przekonywał Dziambor.