W poniedziałek w mediach społecznościowych Winnicki poinformował o wywiadzie w Radio Białystok, w którym mówił, że "rząd, otwierając kraj na masową imigrację, powtarza katastrofalną drogę Zachodu". "Żadne problemy na rynku pracy, skądinąd poważne i trudne, nie mogą przesłonić nam faktu, że zachowanie spójności kulturowej, etnicznej oraz religijnej jest najważniejszym wyzwaniem dla naszego narodu. Jak fundamentalne to zagadnienie widzimy na zachód, na wschód, na północ i południe od naszych granic. Musimy przestawić punkt ciężkości debaty publicznej z . Żeby Polską pozostać" - napisał polityk.

Reklama

Pod swoim wpisem Winnicki zamieścił wykres Eurostatu pokazujący, ile pierwszych pozwoleń na pobyt dla cudzoziemców spoza UE wydano w 10. europejskich państwach. Wynika z niego, że w 2018 roku Polska wydała takich pozwoleń nieco ponad 635 tys., najwięcej wśród krajów członkowskich Unii.

Winnicki pytany w czwartek na konferencji prasowej przez PAP, czy podtrzymuje swoją opinię ws. "jedności etnicznej w Polsce" podkreślił, że z niczego się nie wycofuje. - Chcemy, żeby Polska pozostała Polską i żeby Polacy stanowili - tak dzisiaj mamy - ponad 90 proc. ludności w naszym kraju. Nie chcemy dopuszczać do masowej imigracji, nie chcemy takiej sytuacji, której doświadcza dzisiaj Zachód - zaznaczył poseł. Według niego "procesy masowego napływu imigrantów z innych kręgów kulturowych spoza granic Polski od kilku lat trwają i się nasilają".

Poseł Grzegorz Braun zaznaczył, że "wolnościowców" z Konfederacji cieszy idea swobody podróżowania i także w tej sprawie są "wielkimi zwolennikami". Ale - jak zaznaczył - "rzecz w tym, że dzisiaj urzędowy, politycznie warunkowany, wymuszany import uchodźców-nachodźców, zakłada - wręcz z góry - brak jakichkolwiek warunków wstępnych".

- Zakłada się, że imigracja ma być wartością pielęgnowaną i kultywowaną "sama w sobie", bez żadnej "inkulturacji", bez żadnych znaków zrozumienia, uznania, respektowania dla naszych zasad prawnych i tradycji narodowych. I temu w żadnym wypadku nie możemy przyklaskiwać - podkreślił poseł.

Odnosząc się do zarzutów o brak "miłosierdzia chrześcijańskiego" w takiej postawie, Braun nawiązał do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, który - jak przypomniał - "nie rozkładał ciężaru własnej filantropii na całą swoją samarytańską wspólnotę narodową, ani też nie żądał od oberżysty, któremu powierzył opiekę nad poranionym wędrowcem, żeby utrzymywał go po kres życia na własny koszt".

Poseł Artur Dziambor dodał, że Konfederacja nie ma nic przeciwko imigrantom zarobkowym, takim jak np. Polacy w Wielkiej Brytanii. Ale - jak podkreślił - "najważniejszą rzeczą dla nas powinno być to, żeby jak najwięcej Polaków wróciło z tejże Wielkiej Brytanii do Polski".

Reklama

- Mamy tam prawie 2 miliony Polaków, którzy wyjechali tam za wyższymi zarobkami, ale dlaczego wyjechali? Ano dlatego wyjechali, że jeżeli Polak założy sobie w Wielkiej Brytanii działalność gospodarczą, to płaci ZUS-u obowiązkowego raz na kwartał 35 funtów, a u nas już 1,5 tys. zł będzie od stycznia. A kwotę wolną od podatku ma (w W.Brytanii) ponad 30 tys. zł, a u nas jest to 3 tys. zł. I to jest różnica, to jest powód, dlaczego tam się lepiej firmy zakłada - przekonywał Dziambor.