Liczy się nie tylko popularność w danym momencie, ale też potencjał wzrostu. O tym też będę chciał dziś z koleżankami i kolegami (z partii - PAP) rozmawiać. Nie mam zamiaru konkurować z tym jak sympatyczna jest Małgorzata Kidawa-Błońska, bo ja tak sympatyczny jak ona nigdy nie będę. To jest dla mnie jasne. W tych wyborach my musimy się jednak zdecydować czy brać pod uwagę także elementy związane ze wzrostem potencjału danego kandydata, czy brać pod uwagę to, jakie on ma szanse przy określonych konkurentach - mówił Jaśkowiak przed rozpoczęciem spotkania z działaczami PO z regionu kujawsko-pomorskiego, a także lokalnymi członkami KOD-u.

Dodał, że w tego typu sytuacji zawsze należy analizować, kto komu ile głosów zabierze. Podkreślił, że nie może wziąć odpowiedzialności za decyzję w prawyborach kolegów i koleżanek z partii, ale chce przekonywać do określonych racji.

Prezydent Poznania podkreślił, że dziś wszyscy licytują się na obietnice socjalne, a pomijani są przedsiębiorcy. To w jego ocenie błąd.

Jestem w partii od sześciu lat. Przez ten czas pokazałem jak można inaczej pokazać pewne elementy, mieć miasto otwarte, współpracować z Kościołem i innymi organizacjami. Liczę, że będzie dziś na spotkaniu sporo osób z KOD-u, bo ja byłem z nimi na pierwszych demonstracjach, gdy w Polsce niszczono wolne sądy, niszczono niezależność mediów, łamano konstytucję - powiedział Jaśkowiak.

Dodał, że niezwykle ważny jest dla niego także głos samorządowców, bo przyszłość samorządu terytorialnego leży mu na sercu. Wskazał, że bardzo lubi rozmawiać z osobami o innych poglądach. Podał przykład niedawnej rozmowy z bokserem Arturem Szpilką, który ma inne od niego poglądy np. w kwestiach narodowych.

Ja często rozmawiam z osobami, które mają zupełnie inne poglądy. Ostatnio rozmawiałem z kibicami, którzy zbierali na groby powstańców wielkopolskich. Te dyskusje są dla mnie ciekawsze. Rozmawiać z tymi, którzy mają podobny punkt widzenia jest zawsze łatwiej. Ja wolę rozmawiać z tymi, którzy mają inny punkt widzenia i przedstawiać swoje racje - powiedział.

Przypomniał, że PiS w 2015 roku zaryzykowało i postawiło na Andrzeja Dudę, i przyniosło to wyborczy sukces.