Müller był pytany w radiowej Jedynce, na co zdecydują się polskie władze, jeżeli prezydent USA Donald Trump oficjalnie poprosi Polskę o wsparcie w konflikcie z Iranem. - powiedział rzecznik rządu.
- dodał Müller.
Przypomniał też - tak jak wcześniej poinformował PAP - że wśród polskich żołnierzy stacjonujących w amerykańskiej bazie wojskowej w Al Asad, zaatakowanej w nocy z wtorku na środę przez Iran, nie ma ofiar. Dodał też, że nie ma podjętych żadnych decyzji . Rzecznik rządu zaznaczył też, że żadne informacje nie potwierdzają, by w Polsce były jakiekolwiek zagrożenia terrorystyczne związane z konfliktem Iranu z USA.
W nocy z wtorku na środę amerykańska baza lotnicza Al Asad w pobliżu miasta Hit w środkowym Iraku oraz lotnisko wojskowe Irbilu w irackim Kurdystanie zostały ostrzelane pociskami wystrzelonymi z terytorium Iranu. Na obie bazy spadło ponad tuzin pocisków. Jak podała związana z rządem w Teheranie prywatna irańska agencja Fars, lotnictwo irańskie użyło pocisków krótkiego zasięgu Fateh-313. W ocenie amerykańskiego wywiadu wojskowego, Iran dysponuje arsenałem obejmującym ponad 2 tys. pocisków balistycznych.
Amerykańska baza lotnicza Al Asad jest wykorzystywana przez wojska USA w ramach Międzynarodowej Koalicji walczącej z Państwem Islamskim. Jest ona również miejscem stacjonowania około setki personelu wojskowego z Polski. W bazie wojskowej w Irbilu w irackim Kurdystanie, którą również ostrzelano, przebywa z kolei oprócz Amerykanów 115 żołnierzy niemieckich. Ani amerykańskim, ani sojuszniczym żołnierzom nic nie zagraża - zapewniają władze wojskowe krajów zaangażowanych w działania koalicji. Stan liczbowy kontyngentu USA w Iraku wynosi 5 tys. żołnierzy.