Dziennik Gazeta Prawana logo

"Niech Niemcy nie flirtują z Rosją"

21 listopada 2007, 22:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Władysław Bartoszewski oficjalnie doradza premierowi Donaldowi Tuskowi
Władysław Bartoszewski oficjalnie doradza premierowi Donaldowi Tuskowi/Inne
Władysław Bartoszewski od wczoraj oficjalnie doradza premierowi Donaldowi Tuskowi. Będzie działał na pograniczu trudnych spraw międzynarodowych - pisze DZIENNIK. Bartoszewski zdążył już przygotować grunt pod symboliczne pojednanie z Niemcami w sprawie centrum przeciwko wypędzeniom.


: Nie wiem, czy przede wszystkim, ale na pewno w dużej mierze. Muszę jeszcze poznać charakter mojego mandatu i granice kompetencji, jakie będą mi przysługiwały.


Nie widzę powodu, by miało dojść do przełomu. Przełom jest potrzebny w naszych stosunkach z Białorusią lub Rosją. To są bowiem kraje, z którymi mamy sprawy konfliktowe: budowa gazociągu pod Bałtykiem czy embargo na polskie mięso. Z Niemcami potrzebna jest raczej zmiana atmosfery niż substancji. Republika Federalna będzie pod każdym względem silniejsza od Polski, tego się nie zmieni w ciągu jednego ani dwóch pokoleń. Musimy z tego wyciągnąć wnioski, zastanowić się, jak kraj naszej wielkości powinien ułożyć sobie stosunki z Niemcami. Można kłócić się ze wszystkimi sąsiadami, ale ja tego stylu nie podzielam.


Dziesięć dni temu byłem w Niemczech i prowadziłem w tej sprawie wielogodzinne rozmowy. Ale dopóki nie podzielę się wnioskami w tej sprawie z premierem, nie mogę mówić o żadnych szczegółach. Niemcy dają sygnały, nie wiem, na ile konsekwentne i na ile szczere, o odsunięciu od tego projektu pani Steinbach (przewodnicząca Związku Wypędzonych, która domagała się rekompensat za mienie utracone przez Niemców na terenie Polski i była przeciwna uznania granicy na Odrze i Nysie - przyp. red.). Jeśli tak się stanie, będzie to dowód, że Niemcy wzięli pod uwagę nasze zastrzeżenia. Może mają na tyle rozumu, aby u progu funkcjonowania nowego rządu w Polsce nie składać mu zgniłego jaja. Jak nie mają, to się spotkają z odpowiedzią negatywną.


Jeśli premier spytałby mnie o zdanie, to doradzałbym mu wzięcie pod uwagę możliwości wspólnej dyskusji historyków polskich i niemieckich na ten temat. Niedawno na Zamku Królewskim w Warszawie zorganizowano przecież taką dyskusję historyków niemieckich i ekspertów naszego IPN. Wspólne mówienie o historii jest więc możliwe. Teraz muszą to zrozumieć odpowiednie czynniki rządowe w Niemczech. Jeśli powierzono by mi działanie w tej sprawie, to dysponuję najprywatniejszymi komórkami polityków niemieckich, którzy mają coś do powiedzenia w tej sprawie.


To jest osoba, z którą nikt w Niemczech nie będzie rozmawiał.

p

Władysław Bartoszewski jest sekretarzem stanu w kancelarii premiera Donalda Tuska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj