W czwartek Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie praworządności w Polsce i na Węgrzech. Stwierdzono w niej, że sytuacja w obu państwach się pogarsza, dlatego KE i Rada UE powinny wykorzystać dostępne narzędzia, by wyeliminować ryzyko naruszania wartości unijnych. Europosłowie wezwali państwa członkowskie do przyjęcia przepisów, by dostęp do środków unijnych był uzależniony od przestrzegania praworządności.

Reklama

Halicki na piątkowej konferencji prasowej w Senacie podkreślił, że "ta rezolucja nie była o Polsce". Ta rezolucja była o mechanizmach, które Unię Europejską mogą wzmocnić, bądź dać głos i możliwość działania tym, którzy Unię Europejską chcą pozbawić narzędzi dobrego i skutecznego działania, albo wręcz rozwiązać - zaznaczył.

W interesie Polski, Polaków, także po to, żeby właśnie korzystać z dobrodziejstw UE, a więc środków, które dają nam rozwój, a także bezpieczeństwo, jest integrowanie instytucji i wzmacnianie narzędzi, które mogą ochronić przed tym, co jest istotą rzeczy, a mianowicie - możliwość łamania porządku prawnego, możliwość izolowania państwa i tym samym społeczeństwa od dobrego i skutecznego działania UE jako całości - stwierdził Halicki.

Ocenił, że rezolucja PE daje alternatywę. Alternatywę, która oznacza, po tej debacie możemy to jasno powiedzieć, albo odsunięcie PiS-u od szkodzenia polskim interesom, de facto odsunięcie PiS-u od władzy, albo drogę, która oznacza drogę wyjścia ze wspólnoty europejskiej - mówił europoseł. To jest tak naprawdę wielkie marzenie Władimira Putina i widać to wyraźnie w głosowaniu, które miało miejsce. Także podczas debaty widać było, kto PiS wspiera i komu PiS klaszcze. Byli to wyłącznie reprezentanci partii nazistowskich, nacjonalistycznych. Partii, które za cel stawiają sobie rozwiązanie UE, albo wyjście z niej tak jak Brytyjczycy z partii Brexit - dodał polityk.

Halicki wymienił te partie. Wszyscy ci parlamentarzyści stanowią międzynarodówkę, można by powiedzieć, wspieraną przez wrogów Unii Europejskiej - podkreślił. Wymienił m.in. hiszpańską partię VOX, Wolnościową Partię Austrii, włoską Lega, niemiecką AfD czy grecki Ludowy Związek Złoty Świt. Czy to są prawdziwi przyjaciele polscy? - pytał nazywając te partie "orkiestrą Putina".

Senator Aleksander Pociej (KO) zaznaczył, że w momencie, kiedy Polska dostosowywała system prawny, została stworzona Komisja Wenecka, która powstała, aby pomóc krajom Europy Środkowej w wejściu do UE. Nie znam ani jednego przykładu, nawet władze tureckie nie nazywały wizyt Komisji Weneckiej w swoim kraju "prywatną wizytą" - podkreślił.

Według niego Polska przez działania rządów PiS "staje w jednym szeregu z takimi krajami jak Turcja, jak Azerbejdżan, jak Mołdawia, które z powodu swoich systemów, niedostosowania ich do wartości, które legły u podstawy praw człowiek, wszystkie mają problem na forum Rady Europy". Według niego, to podważa wizerunek Polski zagranicą.

Europoseł Ryszard Czarnecki (PiS) w odnosząc się do słów polityków PO stwierdził, że są one "starą śpiewką Platformy Obywatelskiej, która usilnie próbuje przykleić PiS łatkę polexitu".

Merytorycznie, słowa polityków KO są kompletnie bez sensu, ale jak się nie ma argumentów realnych, to potrzeba pseudoargumentów - stwierdził Czarnecki. Dodał, że debata w PE była zawstydzająca ponieważ politycy KO podpisali się pod wnioskiem mającym pozbawić Polskę środków unijnych oraz zaatakowali własne państwo. Szkoda, że teraz zamiast refleksji nad tym, próbują to przykryć taką narracją - stwierdził europoseł.

Rezolucja PE wskazuje, że przebieg wysłuchań uwypukla ponownie pilną potrzebę wprowadzenia unijnego mechanizmu dotyczącego demokracji, praworządności i praw podstawowych. Miałby to być coroczny "niezależny, oparty na dowodach i niedyskryminacyjny przegląd oceniający na równych prawach przestrzeganie przez wszystkie państwa członkowskie UE wartości".