Podczas konferencji prasowej we Wrocławiu z udziałem działaczy i władz dolnośląskiej PO Siemoniak był pytany o to, w jakim kierunku będzie zmierzać partia, gdy zostanie wybrany na jej przewodniczącego.

Reklama

Jeśli zostanę przewodniczącym PO, nie pozwolę na skręt w lewo. Jest lewica w Sejmie, szanujemy to, i tam te poglądy, ten obszar jest zagospodarowany - mówił.

Dodał, że PO przez 15 lat swojego istnienia potrafiła przyciągnąć wyborców o poglądach konserwatywno-liberalnych. Musimy odnaleźć w sobie to DNA Platformy - poglądy, które nas połączyły w 2001 r. i łączyły przez wiele lat, dając zwycięstwo - mówił wiceszef PO.

Podkreślił, że jeśli zostanie przewodniczącym Platformy, to partia ta pokaże, że jest szeroką formacją centrum - "partią, która grupuje ludzi o wrażliwości zarówno bardziej lewicowej, jak i bardziej konserwatywnej” - mówił.

Polityk zwracał uwagę, że PO jest partią samorządu, dla której samorząd jest na pierwszym miejscu. Chciałbym, aby samorządowcy byli członkami zespołu, który pracuje nad tym, by Polska lokalna, powiatowa miał się znacznie lepiej. A problemy są ogromne – zdrowie, edukacja, transport publiczny – tu się rozstrzyga przyszłości Polski - i Platforma Obywatelska, gdy będę przewodniczącym, zwróci na to szczególną uwagę - mówił Siemoniak. Polityk chciałby, aby biura PO były w każdym powiecie.

Siemoniak mówił też o dwóch argumentach, którymi chce przekonać członków PO, aby za kilka dni oddali na niego głos w wyborach na przewodniczącego partii. Pierwszy to taki, że jestem za partią tożsamości, a nie za partią wizerunku. Mnie nie interesuje ściganie się na liczbę konferencji prasowych. Uważam, że członkowie PO oczekują czegoś zupełni innego - mówił.

Drugi z argumentów – jak wymieniał – to jego doświadczcie państwowe. Wskazał przy tym, że do tej pory przez osiem lat był w rządzie.

Zapowiedział, że jeśli wygra, to będzie starał się łączyć różne środowiska w PO. Jedność PO jest dla Polek i Polaków niezbędna w obliczu zagrożenia autorytarną władzą PiS; jest niezbędna wobec odpowiedzi na wyzwania współczesności, samorządowe, klimatyczne czy energetyczne. Nie możemy pozwolić sobie na to, aby największa partia opozycyjna, filar bloku Koalicji Obywatelskiej, miała zwolnić tempo - powiedział.

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna podkreślił, że spotkania w kampanii towarzyszącej wyborom przewodniczącego partii służą też rozmowom o budowaniu programu na wybory prezydenckie. To dyskusje o tym, jak część samorządowa programu dla Polski powinna wyglądać. Podkreślił, że wybory prezydenckie są bardzo ważne, ale to etap do wyborów parlamentarnych i samorządowych.

Przekonywał, że dobra współpraca pomiędzy rządem a samorządem to "klucz do sukcesu ostatnich 30 lat". Tomasz Siemoniak, pracując na stanowisku sekretarza stanu w MSWiA, był odpowiedzialny za trzeci etap reformy samorządowej, za przekazywanie kompetencji i środków finansowych samorządom - mówił.

Szef PO zwrócił uwagę, że rozmowy programowe dotyczą też służby zdrowia. Największe wyzwania, czyli upadająca służba zdrowia, zagrożenia klimatyczne, zapóźnienia infrastrukturalne, muszą się spotkać z odpowiedzią PO i nowego przewodniczącego Tomasza Siemoniaka - zaznaczył.

Szef dolnośląskich struktur PO europoseł Jarosław Duda uważa, że dolnośląscy działacze partii wskażą na przewodniczącego Tomasza Siemoniaka. Pytany o poparcie dla Bogdana Zdrojewskiego, który jest z Wrocławia, Duda powiedział: "dobrze by było, żeby był jeden kandydat, który będzie miał szansę wygrać w całej Polsce".

Z końcem stycznia upływa czteroletnia kadencja obecnego przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny. Sam Schetyna postanowił jednak nie ubiegać się o reelekcję. Zarekomendował na tę funkcję obecnego wiceprzewodniczącego PO Tomasza Siemoniaka.

W sumie o funkcję szefa Platformy walczy aż sześciu kandydatów. Poza Siemoniakiem to: inny wiceprzewodniczący, a także szef klubu KO Borys Budka, europoseł Bartosz Arłukowicz, posłowie Joanna Mucha i Bartłomiej Sienkiewicz, a także senator Bogdan Zdrojewski.

Reklama