Z nagrań opisanych przez tvp.info wynika, że Kulczyk z Millerem rozmawiają o filmie Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei”.
– mówi na nagraniu Kulczyk.
Dodaje, że Wałęsę trzeba "w odpowiednim momencie [nakierować], żeby powiedział, że te kaczki, ta kaczka, to jest nieszczęście dla Polski". W odpowiedzi na te słowa Miller mówi, że były prezydent powinien zostać tak "posterowany", by to co powie pojawiało się we wszystkich gazetach, na pierwszych stronach.
stwierdza były premier w nagraniu.
Kulczyk opowiada politykowi SLD także o tym, jak miała wyglądać końcowa scena filmu, do zmiany której przekonał reżysera. Miała wyglądać następująco: Wałęsa przemawiający na Kongresie, kamera odjeżdżająca od telewizora, na którym trwa transmisja, a przed nim dwóch ubeków, którzy stoją i którym Wałęsa podpisywał lojalkę 20 lat temu, mówiąc „my go jeszcze dorwiemy”.
– tak Kulczyk opowiada o tym, do czego przekonywał reżysera.
Podczas rozmowy Miller zdradza także tajemnicę z przeszłości Wałęsy. Dotyczy ona słynnego skoku przez płot. Polityk SLD mówi, że nie jest to prawdą.
– mówi Miller, dodając, że jest pewny tych informacji.
Do sprawy na Facebooku odniósł się Lech Wałęsa:
Leszek Miller przeprosił byłego szefa "Solidarności" za pomocą mediów społecznościowych:
Film Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei” miał premierę jesienią 2013 r. Premiera była kilkukrotnie przesuwana ze względu na wybuch afery związanej z firmą „Amber Gold”, która była jednym z głównych prywatnych sponsorów projektu. W związku z przekazaniem "z powodów moralnych” 3 mln zł otrzymanych od firmy Marcina P. do depozytu, projekt chwilowo utracił płynność finansową.