Sztab kandydatki Koalicji Obywatelskiej na prezydenta zaprezentował w piątek film z jej spotkania z pracownikami likwidowanego oddziału położniczego w Ustrzykach Dolnych. Miało to miejsce 15 lutego, podczas wizyty Kidawy-Błońskiej na Podkarpaciu.

Reklama

Na filmie słychać głos lektora, że oddział jest likwidowany, choć posiada dobre wyposażenie i pełną obsadę, jednak, jak mówi lektor, "rząd źle wycenił procedury lekarskie i nie chce pomóc".

Wypowiadają się pielęgniarki i lekarze z likwidowanego oddziału, informujący, że są na wypowiedzeniu do końca lutego, a także że po zlikwidowaniu oddziału do najbliższego szpitala położniczego mieszkanki Ustrzyk Dolnych będą miały 80 kilometrów. Dodają, że jest im szkoda, bo ich oddział był bardzo chwalony przez pacjentki.

Pokazana jest też rozmowa Kidawy-Błońskiej z pracownicami szpitala, podczas której mówią one, że "pan minister powiedział, iż to sprawa samorządu i on nie będzie się wtrącał".

Państwo, które powinno gwarantować Polakom bezpieczeństwo, nie działa - mówi do kamery Kidawa-Błońska. - Odbiera się ludziom poczucie bezpieczeństwa, bo nie wiedzą, czy będą mogli pracować w swoich miejscach zamieszkania i wykonywać zawód, który kochają - przekonuje.

Mówi się tyle o polskiej rodzinie, mówi się tyle o wsparciu dla kobiet, a w tych ważnych polskich sprawach państwo skapitulowało - taką wypowiedzią Kidawy-Błońskiej kończy się film.

Dokumentuje on, jak wyjaśniała posłanka Agnieszka Gajewska (KO), spotkanie kandydatki na prezydenta z pracownikami likwidowanego oddziału położniczego w Ustrzykach Dolnych w woj. podkarpackim. - Według raportów NFZ jest 175 miejscowości, gdzie mogą zostać zlikwidowane szpitale, przychodnie lub punkty - mówiła Gajewska.

Państwo, które tak dużo mówi o rodzinie, o kobietach, o dzieciach, po prostu zawiodło - zaznaczyła posłanka KO. - Potrzebna jest nam prawdziwa prezydent, która przywróci poczucie bezpieczeństwa - dodała.

Rzecznik sztabu Adam Szłapka powiedział dziennikarzom podczas prezentacji, że to pierwszy film prezentujący spotkania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w całej Polsce.

Pani marszałek nie boi się rozmów, także trudnych rozmów - podkreślał. - Słowem, które słyszymy na wszystkich tych spotkaniach jest chaos, a Polacy nie czują się w Polsce bezpiecznie, z różnych powodów - dodał.