Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent zdumiony ukłonem Tuska w stronę Rosji

27 listopada 2007, 16:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Z najwyższym zdumieniem" - tak kancelaria Lecha Kaczyńskiego przyjęła decyzję rządu Donalda Tuska. Polska nie będzie dłużej blokować negocjacji w sprawie przystąpienia Rosji do OECD. Okazuje się, że prezydent nic nie wiedział o planach nowego gabinetu. "Trudno uznać to za dobry krok. To budzi obawy" - komentuje była szefowa MSZ Anna Fotyga.

Kancelaria Prezydenta wydała tylko krótkie oświadczenie. Ale wynika z niego, że Lech Kaczyński nic nie wiedział o tym, że rząd planuje znacznie złagodzić nasze stanowisko wobec Moskwy. Stąd zdumienie głowy państwa.

Decyzję Tuska ostro krytykują także politycy związani z PiS. "Mój komentarz może być wyłącznie negatywny" - mówi Fotyga i zaraz dodaje, że trzeba sprawdzić, na jakiej podstawie rząd podjął taką decyzję. Była szefowa MSZ głośno pyta także, czy były jakieś pozytywne kroki i gesty Moskwy wobec Polski.

To samo mówi jej były zastępca, a dziś wiceszef sejmowej komisji spraw zagranicznych, Paweł Kowal z PiS. Tłumaczy, że OECD to organizacja, która bierze pod uwagę przesłanki polityczne i ekonomiczne. "A ostatnie wydarzenia w Rosji, jak aresztowanie opozycjonistów Borysa Niemcowa i Garriego Kasparowa, nie wymagają już żadnego komentarza" - oburza się Kowal.

Anna Fotyga podkreśla, że to nie pierwsza taka decyzja nowego gabinetu. Łagodzić stosunki z Rosją próbował także następca Fotygi na stanowisku szefa MSZ, Radosław Sikorski. Wyznał on, że chciałby konsultować się z Moskwą w sprawie umieszczenia w Polsce amerykańskiej tarczy antyrakietowej.

Ale to nie koniec zarzutów wobec Tuska. "Deklaracja z expose premiera, że decyzje będą konsultowane, nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Z tego, co wiem, decyzja ta nie była z nikim konsultowana i podjęta po spotkaniu z rosyjskim ambasadorem" - dorzuca Kowal. A Fotyga przypomina, że rząd Jarosława Kaczyńskiego omawiał takie decyzje nie tylko z opozycją parlamentarną, ale także z europosłem Jackiem Saryuszem-Wolskim.

"Na ogół takie decyzje są konsultowane przede wszystkim z panem prezydentem, który ma konstytucyjne uprawnienia dotyczące polityki zagranicznej" - podkreśla była minister. I zaraz dodaje, że z tego, co wie, takich rozmów nie było.


Deklaracja premiera Tuska nie uszła uwadze wszystkich ważniejszych rosyjskich mediów. Zmiana polskiego stanowiska co do rosyjskich negocjacji z OECD to często najważniejsza wiadomość dnia. Milczą za to na razie rosyjscy politycy.


Decyzja Donalda Tuska to kolejna sprawa, która dzieli prezydenta i rząd. Wcześniej Lecha Kaczyńskiego rozsierdziły zapowiedzi nowych ministrów dotyczące wycofania polskich wojsk z Iraku i stworzenia w Polsce armii całkowicie zawodowej już w 2009 roku.

W związku z tym - jak pisze "Rzeczpospolita" - Lech Kaczyński zamierza poprosić Trybunał Konstytucyjny, by jasno powiedział, jakie uprawnienia ma on, a jakie rząd i poszczególni ministrowie. I chodzi tu przede wszystkim o politykę zagraniczną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj