Dziennik Gazeta Prawana logo

Grozi nam wojna o finansowanie in vitro

29 listopada 2007, 00:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Premier Donald Tusk może doprowadzić do ostrego konfliktu ideowego porównywalnego do sporu o aborcję na początku lat 90. - pisze DZIENNIK. Wszystko przez poparcie dla pomysłu finansowania metody in vitro z budżetu państwa. Opisana przez DZIENNIK propozycja minister zdrowia Ewy Kopacz już spotkała się ze zdecydowaną krytyką ze strony Kościoła.

Donald Tusk ma świadomość, że wiele środowisk jest temu przeciwnych, także Kościół katolicki. Określając stosunek Kościoła do tego problemu, stwierdził: "Mimo sceptycyzmu wielu środowisk i takiego ostrożnego sceptycyzmu - używam delikatnych sformułowań - ze strony Kościoła przeważa opinia o tym, aby metodę in vitro uznać za wartą wsparcia. Taka jest też moja opinia".

Tymczasem stanowisko Kościoła wobec in vitro, które w wywiadzie dla DZIENNIKA wyjaśnia ks. prof. Stanisław Warzeszak, trzeba określić jako zdecydowany sprzeciw, a nie "ostrożny sceptycyzm". Sformułował je przed 20 laty sam kard. Joseph Ratzinger w specjalnej instrukcji, a potwierdził Jan Paweł II w encyklice "Evangelium vitae" i Katechizmie Kościoła Katolickiego. Kościół jest przeciwny tej metodzie, bo przy jej stosowaniu dochodzi do niszczenia ludzkich embrionów, co jest zabójstwem, a sam moment zapłodnienia jest sztuczny, co dla katolickiej koncepcji człowieka jest nie do zaakceptowania.

Warto zwrócić uwagę, że w Polsce metoda in vitro nie jest zabroniona. Jeśli ktoś chce ją zastosować i ma do tego środki, może z niej skorzystać. Rolą Kościoła jest moralna ocena takiego sposobu poczynania dzieci, decyzja należy do małżonków. Trudno jednak się spodziewać, że Kościół będzie milczał, gdy państwo zechce zapewnić powszechny dostęp do metody, którą uznaje za niemoralną - i to za pieniądze katolickich podatników. Już wczoraj głos zabrał metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz, który stwierdził, że zapłodnienie metodą in vitro "jest nie do przyjęcia" i sprzeczne z nauczaniem Kościoła.

Jak można się spodziewać, negatywne stanowisko Kościoła spowoduje ostrą krytykę środowisk lewicowych i liberalnych, które nie podzielają katolickiego systemu wartości, a w in vitro widzą sposób na rozwiązanie dramatu wielu bezpłodnych par.

Zaostrzenie obu stanowisk w sytuacji, gdy rząd przystąpi do realizacji swojego pomysłu, niewątpliwie doprowadzi do ostrego sporu społecznego, a rząd Tuska spotka się wtedy z ostrą krytyką Kościoła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj