W 2013 r. Pawłowicz na mównicy sejmowej krytykowała głosowanie korespondencyjne. Na archiwalnym nagraniu słychać, jak obecna sędzia Trybunału Konstytucyjnego negatywnie ocenia ówczesny pomysł PO.

Reklama

Głosowanie korespondencyjne poprzedzone jest udostępnieniem pakietu wyborczego, co stworzy groźbę handlu tymi głosami i skupowania ich w dużych ilościach. Można te głosy skupować 46 proc., które zwykle nie chodzą na wybory, a za piwo czy 50 zł chętnie swój głos odstąpią [...] To może dotyczyć kilku, nawet kilkunastu procent głosów, co może zaważyć na ostatecznym wyniku głosowania – mówiła Pawłowicz.

To jest święto demokracji, a taki sposób głosowania sprowadzi to do banału przesłania PIT-u drogą pocztową - dodała.

Choćby z tych powodów, o których mówiłam, propozycje PO są sprzeczne z konstytucją, naruszają podstawowe zasady głosowania. Argument powszechności nie jest najważniejszy, a możliwość manipulowania znacznie większa, dlatego uważam, że nie powinniście państwo tego w ten sposób procedować – zakończyła swoje przemówienie.