DZIENNIK napisał dziś, że otoczenie prezydenta znalazło nowy sposób, żeby zablokować wymianę kadr w specsłużbach. Według tych informacji, Lech Kaczyński nie wyda wymaganych opinii o kandydatach na nowych szefów służb, co uniemożliwi ich nominacje.
Schetyna uważa jednak, że ten pomysł nie będzie realizowany. I nie krytykuje głowy państwa, ale jego doradców.
"Kohabitacja, współpraca, na którą jesteśmy skazani - ten rząd z tym prezydentem - powinna wynikać z pełnej odpowiedzialności, racjonalności i takiego nowoczesnego patriotyzmu. Jesteśmy skazani na współpracę, a nie na tworzenie i generowanie konfliktów" - powiedział wicepremier. "W tak ważnych kwestiach jak służby specjalne potrzebna jest współpraca, a nie robienie sobie przykrości. Jestem przekonany, że prezydent podziela to zdanie" - dodał.
Schetyna był też pytany o szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Dziennik "Polska" napisał, że nie uda się odwołać Kamińskiego ze stanowiska, a pełnomocniczka rządu do walki z korupcją Julia Pitera - która przygotowała raport o działalności CBA - nie znalazła przeciw Kamińskiemu odpowiednio mocnych argumentów.
Grzegorz Schetyna wyjaśnił, że rząd Tuska chce sprawdzić, czy Centralne Biuro Antykorupcyjne nie było wykorzystywane w celach politycznych i czy działało zgodnie z prawem. Minister spraw wewnętrznych zaprzeczył, jakoby dymisja szefa CBA, Mariusza Kamińskiego, była celem samym w sobie. "PO - inaczej niż PiS - nie jest po to, nie pełni rządu, nie prowadzi ministerstw i polityki, aby szukać haków i powodów, aby kogoś usuwać" - powiedział Schetyna.
Schetyna zapowiedział, że pod koniec przyszłego tygodnia Donald Tusk będzie rozmawiał z Kamińskim i ta rozmowa ma wyjaśnić, czy będzie możliwość współpracy i czy szef CBA może liczyć na zaufanie premiera.