Dziennik Gazeta Prawana logo

Palikot na partyjnym dywaniku

10 stycznia 2008, 23:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Janusz Palikot trafił wczoraj na dywanik szefa klubu PO. Musiał się tłumaczyć przed Zbigniewem Chlebowskim z majątkowego sporu z byłą żoną, która wystąpiła do komisji etyki o zbadanie prawdziwości jego oświadczenia majątkowego - pisze DZIENNIK.

Jeszcze rano nad Januszem Palikotem wisiały ciemne chmury. Szef klubu Zbigniew Chlebowski wezwał go do siebie na rozmowę. Przed spotkaniem Chlebowski mówił w TVN 24: "Palikot jest coraz poważniejszym problemem dla Platformy". Pojawiły się nawet informacje, że lider lubelskiej listy PO może się pożegnać nie tylko z szefowaniem sejmowej komisji "Przyjazne państwo", ale też z partią.

Po spotkaniu Chlebowskiego z Palikotem nastąpiła radykalna zmiana tonu. "Nie jest kłopotem dla Platformy, jest parlamentarzystą, który słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi, ale taki jest jego urok i nie zamierzamy wyciągać wobec niego radykalnych konsekwencji" - mówił szef klubu PO. Uzgodniono, że Palikot udzieli pełnych wyjaśnień sejmowej komisji etyki. Szef komisji Sławomir Rybicki z PO powiedział DZIENNIKOWI, że Palikot 23 stycznia stawi się przed komisją i złoży wyjaśnienia. Komisja może jedynie pytać, czy poseł złożył prawdziwe oświadczenia majątkowe, nie ma możliwości, by takie oświadczenia weryfikować.

A Janusz Palikot wystosował w całej sprawie oświadczenie do mediów i ostro zaatakował Romana Giertycha, adwokata jego eksżony, który stoi za wnioskiem do komisji etyki. Lubelski poseł zarzuca Giertychowi, że odgrzewa stary spór i miesza się w jego prywatne życie, by w ten sposób ponownie znaleźć się w centrum uwagi. Giertych nie ukrywa, że klienci korzystają z jego usług, licząc na doświadczenie w życiu publicznym.

"Ja zawsze przewidywałem, że Roman Giertych wróci do polityki, ale nie spodziewałem się, że na moich plecach" - narzekał poseł PO w Sejmie. By udowodnić, że jego finanse są bez zarzutu, Palikot szczegółowo wyliczał wczoraj dziennikarzom, że jego była żona otrzymała majątek wartości 30 milionów zł, a dwaj synowie otrzymują 10 tysięcy alimentów miesięcznie i 15 tysięcy miesięcznie na "teakwoondo, angielski i szkołę". Nie przekonuje to byłej żony Palikota, która uważa, że zataił on przed rozwodem majątek i domaga się z tego tytułu blisko 40 milionów złotych. Proces w tej sprawie toczy się przed lubelskim sądem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj