Zna go prezydent, były premier, Jarosław Kaczyński, i wicepremierzy jego rządu oraz rzecz jasna Antoni Macierewicz. I być może nikt więcej go już nie zobaczy. Mowa o aneksie do raportu o likwidacji WSI. Jak dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita", prezydent może zdecydować, by dokument pozostał tajny.
Przed wyborami parlamentarnymi politycy PiS zapowiadali, że aneks wkrótce zostanie ujawniony. Dziś jednak nikt nie chce się oficjalnie wypowiadać na temat przyszłości dokumentu.
Ostateczną decyzję podejmie prezydent. Na razie Lech Kaczyński ujawnił tylko, że w aneksie są "interesujące elementy". Jego urzędnicy nieoficjalnie przyznają jednak, że owe szczegóły pozostaną tajne.
Dlaczego? Prezydent chce uniknąć powtórki z zamieszania, jakie wybuchło po publikacji samego raportu. Mówiło się o podejrzeniu ujawnienia informacji o polskich agentach za granicą. Gdyby taki zarzut się potwierdził, byłby podstawą do procesu przed Trybunałem Stanu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane