Dziennik Gazeta Prawana logo

Wassermann powraca do łask

7 lutego 2008, 03:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wassermann powraca do łask
Inne
Zbigniew Wassermann może zostać przedstawicielem PiS w komisji do spraw służb specjalnych. Byłby to spektakularny powrót na pierwszą linię walki o specsłużby byłego ministra koordynatora marginalizowanego przez swojego krakowskiego kolegę, a jednocześnie konkurenta Zbigniewa Ziobrę - czytamy w DZIENNIKU.

W sprawie speckomisji na razie panuje pat. PO nie zgodziła się na kandydaturę Antoniego Macierewicza, a PiS w ramach protestu nie zgłosiło innej. Komisja jednak pracuje. Dziś ma się spotkać z Janem Olszewskim, by zapytać go o ujawnione przez DZIENNIK przewożenie akt WSI do Kancelarii Prezydenta. A ponieważ przedstawiciela PiS w komisji nie ma, były premier nie znajdzie raczej w tym gremium obrońców.

Ta sytuacja zdenerwowała polityków PiS, którzy zdecydowali, że chcą mieć jednak przedstawiciela w komisji, a najlepiej dwóch, i postanowili wrócić do swojego starego pomysłu, by komisja miała siedmiu, a nie pięciu członków. "Chcemy osiągnąć rozsądny kompromis miedzy klubami, liczymy na dobrą wolę innych ugrupowań. Na razie nie mówimy o personaliach, najważniejsze, byśmy byli w komisji, bo teraz jest ona kadłubowa" - mówi Mariusz Kamiński, rzecznik klubu PiS. Ze strony PO słychać jednak twarde "nie”. "Dla nas sprawa jest zamknięta" - mówi Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO.

PiS ma dwóch kandydatów, którzy mogliby rywalizować o miejsce w komisji: Zbigniewa Wassermanna, byłego ministra koordynatora do spraw służb specjalnych, i Antoniego Macierewicza, byłego szefa komisji weryfikacyjnej WSI i szefa kontrwywiadu wojskowego. Obaj palą się do tej funkcji. "Moja wiedza jest do dyspozycji klubu, i o ile w sprawie udziału w komisji do spraw nacisków opierałem się, to w sprawie speckomisji moja wiedza byłaby właściwie wykorzystana" - nie kryje zainteresowania Macierewicz.

PO zamknęła mu już jednak drogę do komisji i nie zamierza jej otwierać. Na placu boju pozostał więc Wassermann. "Myślę, że kwalifikacje mam wystarczające, ale to nie moja decyzja. Jeśli taka będzie decyzja pana premiera Kaczyńskiego, to ja się nie będę uchylał" - mówi DZIENNIKOWI.

Dla Wassermanna to może być szansa na powrót do pierwszej ligi w PiS. Marginalizowany przez Zbigniewa Ziobrę za czasów, gdy był on ministrem sprawiedliwości, poseł może zyskać prestiżową i lubianą przez media funkcję. "W czasach rządu PiS Wassermann nie był zapraszany na tajne narady u Ziobry i był odcięty od wiedzy operacyjnej, teraz mógłby to nadrobić" - mówi nam jeden z polityków PiS.

Ostatnio Wassermann bezskutecznie sprzeciwiał się kandydaturze Ziobry na stanowisko wiceszefa partii. Przegrał. Jak mówią nasi rozmówcy w PiS, miał otrzymać wtedy obietnicę od prezesa Kaczyńskiego, że nie znajdzie się na aucie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj