Bo jeśli się jest pierwszą osobą w państwie, to na nas zwrócone są wszystkie oczy i od nas bardzo wiele zależy. Mężczyźni, którzy sprawują większość
funkcji w państwie, o nas się nie upominają. Musimy to zrobić same oraz namawiać nasze dzieci, by także się badały. Mówiłam mojej Oli, by pamiętała o samobadaniu piersi, a także poszłam
z nią na pierwszą wizytę u ginekologa.
Konsekwencję w działaniu i świecenie własnym przykładem. Poza tym warto akcją objąć nie tylko kobiety, ale także mężczyzn. Oni są bardziej zagrożeni, bo nie chcą się badać.
Ja mojego męża na badania musiałam zaciągać. Mąż często powtarzał: po co się badać, jestem zdrowy. Uważam, że każdy mężczyzna, który ukończył 50 lat, powinien przechodzić co roku
check-up. W ramach akcji "Co każdy duży chłopiec wiedzieć powinien" powtarzaliśmy: "Panowie, bardziej dbacie o swoje samochody niż o swoje zdrowie. Jeśli zrobicie
badanie techniczne samochodu, to następnego dnia pójdźcie do lekarza sprawdzić, czy wszystko z wami jest w porządku. Sprawdźcie, co macie pod maską!”. Najlepszy przykład to znany
współpracujący z nami grafik, który przebadał się i okazało się, że dzięki temu wykryto u niego chorobę.
Jeśli nakazywałoby to prawo lub byłaby taka tradycja, to oczywiście tak. W innym przypadku uważam, że jest to kwestia indywidualna, rodzinna. Przyznam szczerze, że ja nie chciałam, żeby
ludzie mnie widzieli, jak po operacji kolana chodziłam o kulach. Ale w rodzinie oczywiście należy się informować. Jak idę do lekarza, to mąż dzwoni 10 razy i pyta, jakie są wyniki, czy
wszytko ok. Kocham męża nad życie i chcę, byśmy się zestarzeli w zdrowiu.
*Jolanta Kwaśniewska, żona byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, założycielka fundacji "Porozumienie bez Barier"