Dziennikarze pytali Kamińskiego, czy kolejna przerwa w obradach Senatu nie prowadzi do opóźniania prac nad ustawą o wyborach korespondencyjnych, by w efekcie Senat nie zdążył jej rozpatrzyć przed środowym wieczorem.
6 maja ok. godz. 23 mija 30 dni, w ciągu których Senat powinien zająć stanowisko wobec tej ustawy. Jeśli tego nie zrobi - ustawa trafi do prezydenta.
- powiedział Kamiński. Dodał, że wszystko wskazuje na to, że w Senacie większość przeciwna ustawie o wyborach korespondencyjnych jest nawet większa, niż ta, którą opozycja dysponuje w innych sprawach (51 głosów).
Dodał, że senacka większość zdecydowała się na zmianę w regulaminie Senatu, bo chce pokazać "coś, co jest w parlamentaryzmie normą - szacunek większości dla mniejszości".
- mówił Kamiński.
- dodał.
Podkreślił, że "prawa mniejszości muszą być szanowane". - zaznaczył wicemarszałek Senatu.
Senat przerwał rozpoczęte we wtorek obrady, by komisja regulaminowa mogła przygotować zmiany w regulaminie Senatu, dopuszczające głosowanie zdalne. (