We wtorek godz. 15 Sejm ma kontynuować ubiegłotygodniowe posiedzenie. Spodziewane jest m.in. głosowanie nad stanowiskiem Senatu dotyczącym uchwalonej 6 kwietnia z inicjatywy PiS ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. Wiele wskazuje na to, że Senat, gdzie większość ma opozycja, m.in. Koalicja Obywatelska, Lewica i PSL, opowie się za odrzuceniem ustawy w całości. Los ustawy o wyborach korespondencyjnych nie jest pewny - zależy m.in. od postawy posłów PiS związanych z Porozumieniem Jarosława Gowina.
Posłowie Koalicji Obywatelskiej Arkadiusz Marchewka oraz sekretarz klubu Zbigniew Konwiński wyrazili we wtorek obawy o możliwe kłopoty techniczne przy głosowaniach. Wcześniej zdarzały się już przerwy w dostępie do internetu; posłowie, którzy głosowali zdalnie sygnalizowali też błędy w systemie do głosowania.
Politycy zaapelowali więc do marszałek Sejmu, by dopuściła większą liczbę posłów na sali plenarnej (podczas ubiegłotygodniowych obrad zasiadało ich ok. 50). - powiedział Konwiński.
Poinformował, że we wtorek cały klub KO zamierza stawić się w Sejmie. - zaznaczył polityk KO.
Marchewka zwrócił uwagę, że rząd stopniowo łagodzi wprowadzone w związku z epidemią koronawirusa obostrzenia. - przekonywał poseł KO.
Uchwalona 6 kwietnia z inicjatywy PiS ustawa przewiduje, że tegoroczne wybory prezydenckie odbędą się wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Ustawa daje też marszałkowi Sejmu prawo przesunięcia terminu wyborów, jednak w granicach wyznaczonych przez konstytucję, czyli najpóźniej na 23 maja.
Los ustawy jest jednak niepewny - w poniedziałek za jej odrzuceniem opowiedziały się trzy senackie komisje i wiele wskazuje na to, że taką właśnie uchwałę przyjmie Senat. W Sejmie z kolei, ze względu na sprzeciw części posłów związanych z Porozumieniem Jarosława Gowina, PiS może zabraknąć głosów do odrzucenia ewentualnego stanowiska izby wyższej parlamentu.