Budka był pytany we wtorek w Radiu Zet, ilu parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej dostało od PiS "propozycje nie do odrzucenia" w zamian za poparcie wyborów korespondencyjnych.
- powiedział, dodając że proponowano im miejsca na listach i stanowiska sekretarzy stanu w resortach. - podkreślił. Nie chciał jednak ujawnić nazwisk.
Budka zapewnił też, że jest spokojny, że także żaden z senatorów KO nie da się w ten sposób pozyskać przez PiS.- przekonywał.
Pytany o sejmowe głosowanie nad ustawą o wyborach korespondencyjnych lider PO powiedział, że wierzy, iż Jarosław Gowin i jego zwolennicy dotrzymają słowa i zagłosują przeciw.
- zaznaczył Budka.
Pytany, czy Gowin mógłby się w przyszłości znaleźć na listach wyborczych PO Budka zapewnił, że "nie ma mowy na temat list wyborczych". - powiedział.
- mówił lider PO.
Dodał, że "to będzie masowe zaskarżenie tych wyborów".
"Wydają dyspozycje, które są bez podstawy prawnej"
– mówił gość Radia ZET, przewodniczący PO Borys Budka.
– powiedział polityk. Lider Platformy ocenia, że Jacek Sasin kłamie i w tej chwili nie ma podmiotu, który byłby uprawniony do drukowania kart wyborczych oraz zapowiada wyciąganie konsekwencji wobec obecnych rządzących.
– tłumaczył Borys Budka. Jego zdaniem koalicja rządząca organizuje wybory „na gębę”.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej zapowiada również, że będzie spotykał się z przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej.
– zdradził. Budka uważa, że to szef PKW powinien przedstawić plan ratunkowy. - Mam absolutne przekonanie, że wybory musi organizować Państwowa Komisja Wyborcza. – skomentował gość Radia ZET.