Pod tekstem podpisanych jest 19 politologów, m.in. z Uniwersytetu Warszawskiego, Jagiellońskiego czy Wrocławskiego. W internecie pod listem podpisywać się mogą kolejne osoby.
Sygnatariusze listu piszą, że wybory prezydenta to jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych każdego narodu i święto demokracji. - piszą.
I tłumaczą: .
Ich zdaniem wybory nie będą też równe, bo kandydaci na prezydenta nie mieli takich samych szans zaprezentowania programów. - uważają.
W ich ocenie wybory nie będą także bezpośrednie. - komentują.
Wątpliwości ich budzi również to, czy wybory będą przeprowadzone w sposób tajny. - napisano w liście.
- uważają autorzy.
W ich ocenie “kandydat wybrany w wyniku takich wyborów nie będzie miał pełnej legitymizacji do sprawowania urzędu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, któremu należy się zaufanie i respekt”.
Politolodzy uważają, że sytuacji tej nie zmieni przesunięcie wyborów o kilka czy kilkanaście dni, czy też zastosowanie korespondencyjno-stacjonarnej formuły.
.
Wskazują na art. 228 Konstytucji, która daje możliwość wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, co pozwoli zorganizować wybory za kilka miesięcy w formule, której nikt nie będzie mógł podważyć.
- piszą.
- uważają.
I zwracają uwagę, że dzisiaj nawet w tej kwestii Polska została podzielona. - czytamy w petycji.
- piszą.
Apelują do posłów, senatorów oraz prezydenta o namysł nad konsekwencjami podejmowanych decyzji. “Teraz nie jest jeszcze za późno, ale za chwilę już będzie” - piszą.
Wśród autorów listu są m.in.: dr hab. Dominik Antonowicz (prof. UMK), dr hab. Maciej Duszczyk (UW), dr hab. Anna Kurowska (UW), dr hab. Paweł Laidler (prof. UJ), dr hab. Kamil Minkner (prof. Uniwersytetu Opolskiego), dr hab. Patrycja Matusz (prof. UWr), dr hab. Tomasz Słomka (UW) czy prof. Dariusz Stola (Instytut Studiów Politycznych PAN).