Pytany o przesłanki złożenia wniosku zaufania do Rady Ministrów, Müller odparł, że "w tym trudnym czasie, gdy kryzys gospodarczy zagląda do wszystkich państw na świecie, potrzebujemy stabilnego rządu". - To jest sygnał, że rząd Prawa i Sprawiedliwości, rząd Zjednoczonej Prawicy ma stabilne poparcie i chcemy dać jasny sygnał, że to praca, a nie kłótnie mają definiować najbliższe lata polityki - przekonywał rzecznik rządu w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie. Jak dodał, wystąpienie premiera o wotum zaufania jest po, aby "dać sygnał do wewnątrz kraju, ale i na zewnątrz, do inwestorów zagranicznych, do wszystkich krajów sąsiadujących, że w Polsce mamy stabilną sytuację gospodarczą i stabilna sytuację polityczną".

Reklama

Pytany o ewentualne związku tego wystąpienia z oficjalnym już początkiem kampanii wyborczej kandydata KO na prezydenta Rafała Trzaskowskiego, rzecznik rządu odparł: - Chcemy pokazać, jaka jest alternatywa. My chcemy współpracować z panem prezydentem, chcemy realizować ambitne plany. Jeżeli ktoś to odbiera, jako (...) działanie przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu, to tylko tak można odbierać wtedy, jeżeli Rafał Trzaskowski ma złe intencje - powiedział.

Müller zwrócił też uwagę, że Trzaskowski bardzo często zmienia zdanie np. w sprawie programu 500 plus czy przekopu Mierzei Wiślanej. Zarzucił mu brak konsekwencji w działaniu, a w związku z tym - jego zdaniem - trudno w przypadku kandydat KO mówić o stabilizacji i konsekwentnym planie działania, potrzebnym zwłaszcza w trudnych czasach kryzysu, który może potrwać dwa, trzy lata.

Rzecznik rządu przypomniał także, że Trzaskowski jest z pokolenia polityków, które "budowało się na wsparciu Donalda Tuska". - W związku z tym w jakimś sensie pokutują te same schematy, te same działania", w tym "dzielenie społeczeństwa, pokazywanie Polski w sposób podzielony". "A my wolimy działania solidarne, zrównoważony rozwój - podkreślił.

Według Müllera, Trzaskowski jest zwolennikiem "modelu, który mówi przede wszystkim o rozwoju największych miast". "I tu się zdecydowanie różnimy (...), chcemy Polski ambitnej, ale Polski również zrównoważonego rozwoju" - podkreślił rzecznik rządu.

Rzecznik rządu zwrócił uwagę, że obóz rządzący pokazuje teraz perspektywę na następne 5-10 lat. - Stąd duży fundusz inwestycyjny, o którym mówił prezydent Andrzej Duda, a który rząd Zjednoczonej Prawicy chce realizować. To miejsca pracy, które idą za tym, że budujemy duże inwestycje, że tworzymy sieć połączeń pomiędzy wszystkimi miastami w Polsce, a przy tych połączeniach, przy tych drogach, torach kolejowych, przy dużych możliwościach szybkiego transportu pomiędzy miastami - zaznaczył.