Szef KPRM, odpowiadając na pytanie słuchacza w Radiu Zet, czy jest w stanie wymienić jedną wadę obecnego obozu władzy, powiedział: "popełniamy dziesiątki, a może i nawet więcej błędów, i to jest oczywiste, bo każdy, kto działa, to takie błędy popełnia".
Jak mówił, "parlamentarzyści, przedstawiciele rządu są tylko ludźmi, w związku z tym też posiadają swoje wady, przywary i popełniają błędy". - przekonywał Dworczyk.
Pytany, o to "kto zapłaci za ten błąd i wydrukowanie kart do głosowania" (na zarządzone na 10 maja wybory - PAP), powiedział: "myślę, że przede wszystkim adresatem tego pytania powinien być pan marszałek (Senatu Tomasz) Grodzki i niektórzy samorządowcy, reprezentujący te miasta czy te samorządy, które sabotowały przygotowanie wyborów w maju".
Wskazał, że "chodziło o to, żeby właśnie uzyskać jakiś tam partykularny polityczny cel, czyli możliwość zmiany kandydata (na prezydenta)".