Umowa o wzmocnionej współpracy obronnej (Enhanced Defense Cooperation Agreement, EDCA) została politycznie uzgodniona pod koniec lipca. Porozumienie ma ułatwić rozlokowanie w Polsce kolejnych wojsk USA, których liczebność – zgodnie z ubiegłorocznymi deklaracjami prezydentów obu państw – ma wzrosnąć o około 1000, do ok. 5,5 tys. Deklaracja z września ub.r. wskazała także miejsca stacjonowania amerykańskich sił lądowych i powietrznych w Polsce. Pod koniec lipca Pentagon ogłaszając plany redukcji i zmiany rozlokowania sił USA w Europie zapowiedział umieszczenie w Polsce wysuniętego stanowiska dowodzenia V Korpusu USA, które ma liczyć ok. 200 żołnierzy.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch powiedział PAP, że umowa o współpracy obronnej między Polską i USA to oznaka podniesienia dwustronnych relacji wojskowych na wyższy poziom. Podkreślił, że choć Polska ma ponosić niektóre koszty funkcjonowania amerykańskich sił, to nie ma mowy o kontrakcie komercyjnym, a umowa urzeczywistnia strategiczną wizję ściślejszej współpracy. Zwrócił uwagę, że mowa jest o około 20 lokalizacjach, a infrastruktura będzie służyć wzmacnianiu współpracy obronnej poprzez wspólne ćwiczenia; może być także wykorzystana do udzielenia pomocy wojskowej Polsce - lub innemu państwu w regionie - w przypadku zagrożenia. Szef BBN zaznaczył, że "nie ma mowy o żadnych eksterytorialnych obszarach".
Prezydent: Umowa Polski i USA wzmocni polskie bezpieczeństwo
- mówił prezydent Andrzej Duda przed uroczystością podpisania polsko-amerykańskiej umowy wojskowej.
Podkreślił, że sobotnie podpisane umowy stanowi dopełnienie dwóch deklaracji podpisanych z prezydentem USA Donaldem Trumpem w czerwcu i wrześniu 2019 r, które dotyczyły współpracy obronnej, a porozumienie jest ich praktyczną realizacją.
mówił prezydent.
dodał Duda.
Błaszczak: Wynegocjowaliśmy więcej niż zakładaliśmy
– powiedział . – dodał. Przypomniał, że dowódcą będącego w trakcie reaktywacji korpusu został mający polskie korzenie John Kolasheski, dowódca 1. Dywizji Piechoty Wojsk Lądowych USA, mianowany ostatnio na uroczystości w Krakowie na stopień gen. broni.
– dodał szef MON.
Odniósł się do publikacji, które sugerowały, że amerykańskie obiekty w Polsce będą eksterytorialne, a żołnierze USA nie będą podlegali polskiemu prawu.
powiedział.
Przypomniał, że jest to wymóg, który nakłada na każdego sojusznika umowa o statusie wojsk NATO SOFA z 1951 r., i "zasada ta dotyczy każdej obecności sił zbrojnych jednego sojusznika z NATO na terytorium drugiego, np. polskich żołnierzy pełniących misje poza granicami kraju".
– powiedział Błaszczak. Jak dodał, w przypadku prowadzenia postępowania przed sądem amerykańskim, USA mają obowiązek zapewnienia tych samych zasad traktowania osób poszkodowanych lub świadków, jakie obowiązują w stosunku do obywateli USA. – zaznaczył.
Pogłoski o eksterytorialności to - jak powiedział szef MON - "kolejna dezinformacja". – podkreślił.
Nawiązał także do kwestii podziału kosztów, która była przedmiotem negocjacji po politycznym uzgodnieniu umowy, o którego osiągnięciu poinformowano pod koniec lipca.
powiedział.
– poinformował.
– powiedział. Argumentował, że "tylko w Niemczech 14 tys. niemieckich obywateli znalazło zatrudnienie na rzecz amerykańskiej armii", a według szacunków, tamtejsza gospodarka zyskuje ok. 5 mld dolarów rocznie dzięki obecności żołnierzy USA. S- wyliczał.
Podkreślił, że część inwestycji będzie służyć budowie infrastruktury cywilnej lub cywilno-wojskowej, np. lotnisk Kraków-Balice, Wrocław-Strachowice i Katowice-Pyrzowice, "zwiększając ich potencjał transportowy i możliwości obsługowe". – zapewnił.
powiedział.
Podpisaną wraz z Pompeo umowę szef MON określił jako "ukoronowanie naszych wspólnych wysiłków i zakończenie najważniejszego etapu związanego ze wzmocnieniem obecności sił zbrojnych USA w Polsce". Nie tylko wdrażamy, ale i rozwijamy ustalenia dotyczące zacieśnienia współpracy obronnej między Polską i USA wypracowane w ciągu ostatnich lat" – powiedział szef MON.
Przypomniał, że odbył "całą serię negocjacji w Stanach Zjednoczonych oraz w Polsce”, spotykając się z najważniejszymi amerykańskimi urzędnikami. "Oczywiście ten sukces nie byłby możliwy bez wsparcia prezydenta Andrzeja Dudy" – zaznaczył.
– powiedział, nawiązując do bitwy na przedpolach Warszawy w 1920 r.
dodał.
Przypomniał też ubiegłoroczne porozumienia podpisane przez prezydentów Polski i USA, na podstawie których amerykańskie bazy w Polsce mają mieć charakter trwały, a liczba żołnierzy USA stacjonujących w Polsce zwiększy się z 4,5 tys. o co najmniej 1000 kolejnych. Uzgodniono wtedy ulokowanie w Poznaniu wysuniętego dowództwa dywizyjnego oraz grupy wsparcia na teatrze sił lądowych USA, postanowiono o wspólnym wykorzystaniu Centrum Szkolenia Bojowego w Drawsku Pomorskim, zlokalizowanie lotniczej bazy załadunkowo-rozładunkowej amerykańskich Sił Powietrznych we Wrocławiu, eskadry dronów USAF w Łasku, a także lotniczej brygady bojowej, batalionu bojowego wsparcia logistycznego oraz obiektu sił specjalnych w Powidzu i kolejnego obiektu sił specjalnych w Lublińcu oraz pancernej brygadowej grupy bojowej w Żaganiu/Świętoszowie.