"Czy przy produkcji szczepionki przeciwko COVID-19, która ma zostać wprowadzona do stosowania w Polsce, nie użyto ludzkich linii komórkowych pobranych z ciał dzieci zabitych w wyniku aborcji?" – pyta w interpelacji poselskiej posłanka PiS Anna Siarkowska.
"Podkreślając znaczenie dla zdrowia publicznego profilaktyki pierwotnej w postaci szczepień, zwłaszcza w obliczu nowoodkrytej choroby o dużej zakaźności, nie możemy abstrahować od bezpieczeństwa i aspektów etycznych, związanych z tą formą profilaktyki” – kontynuuje.
"Chociaż linie komórkowe wykorzystywane przy produkcji szczepionek to linie potomne z pierwotnych komórek pozyskanych od płodu, choć komórki pobierane są z ciał dzieci zabitych aborcyjnie niezależnie od potrzeby stworzenia szczepionki, to wciąż wykorzystywanie tego typu materiału legitymizuje procedurę aborcyjnego uśmiercania dzieci – uważa Siarkowska.
Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia
"Szczepionki, tak jak pozostałe produkty lecznicze, przed wprowadzeniem na rynek wymagają uzyskania pozwolenia na dopuszczenie do obrotu. Wymagania dotyczące ich rejestracji są jednak bardzo rygorystyczne, ponieważ należą one do najbardziej złożonej grupy produktów, czyli biologicznych i ich stosowanie wiąże się z pewnym ryzykiem" – odpisał wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.
Miłkowski dodał, że resort zdrowia nie planuje wprowadzić obowiązku szczepienia przeciw COVID-19.
Opinia eksperta
– mówił w rozmowie z "Wirtualną Polską" dr Tomasz Dzieciątkowski.
Ekspert przyznał, że do prac nad innymi szczepionkami wykorzystuje się linie komórkowe ludzkich płodów.
– powiedział wirusolog.