Dziennik Gazeta Prawana logo

Generał Polko: Teraz będę nianią

26 lipca 2008, 00:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jeśli dostanę propozycję udziału w programie z fajnymi ludźmi, to z przyjemnością wezmę w tym udział - powiedział Roman Polko, który zrezygnował z funkcji wiceszefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Stało się to po publikacji DZIENNIKA o tym, że generał łamie prawo, dorabiając na boku. "Zajmę się teraz rodziną - będę nianią" - mówi DZIENNIKOWI Polko.


: Jestem, jaki jestem, i z dnia na dzień się nie zmienię. Mam w sobie wiele energii. Najwięcej satysfakcji zawsze dawało mi działanie w polu, kiedy dowodziłem żołnierzami. Prowadząc szkolenia, nie czułem się komfortowo. Podjąłem ryzyko i poniosłem konsekwencje. Ale to nie jest tak, że pieniądze są dla mnie najważniejsze. Po prostu nie lubię mieć długów. A z powodu rozwodu znalazłem się w takiej sytuacji, że nawet nie miałem z czego zapłacić podatku. Moje mieszkanie jest urządzone bardzo skromnie. Nie jest mi potrzebna willa.


To jest duży problem - z aktywnego działania przenieść się za biurko. Nie ma adrenaliny, a odpowiedzialność jest znacznie większa. Gdy jechałem do Kosowa, miałem ponad 800 ludzi w transporcie kolejowym. Dzień przed ich przyjazdem okazało się, że rejon dla nich wybrany kompletnie nie nadaje się na miejsce stacjonowania polskiego kontyngentu. Poszedłem wtedy w pole i sprawdzałem metodą rosyjskiego sapera, czy nie ma min. Wtedy też złamałem przepisy. Wsiadłem z logistykiem do honkera i robiliśmy takie ślimaki...


Funkcjonowałem na styku wojska i polityki. To była trudna lekcja. Ale parę rzeczy udało mi się zrobić, m.in. stworzyć korzystny klimat dla wojsk specjalnych. GROM miał w ubiegłym roku budżet ponad 300 mln zł.


Pewnie, że będę. Jeśli dostanę propozycję udziału w programie z fajnymi ludźmi, w imprezie, która nie ma w sobie żadnego kontrowersyjnego ładunku, to z przyjemnością wezmę w tym udział. Nie widzę w tym nic złego. Właśnie dostałem SMS-a od dziewczyny z drużyny: "Jeśli chodzi o to zamieszanie, to cóż - głowa do góry, nie ma tego złego... Cokolwiek będzie i tak będziesz the best. Pamiętaj, że zawsze możesz wspólnie z pszczółkami produkować miód".


Tak. Ja je nazwałem "pszczółki". Są to fajni młodzi ludzie. Dobrze, że są media, które tworzą takie programy. Jedyne, czego żałuję przy okazji „Fortu Boyard”, to to, że zbyt lekko podszedłem do produkcji, a zadania były naprawdę ciężkie. Mogłem się bardziej zmobilizować do działania. Ale jestem usatysfakcjonowany. Każda z tych dziewczyn była osobowością.


To jest promocja wojska i takie rzeczy są dopuszczalne.


Podałem się do dymisji, bo to jedyne honorowe rozwiązanie.


O tym, że miałem niedawno problem szukania niani, a teraz ten problem zaczyna znikać. Nianie na Tarchominie żądają 2 tys. zł. Córka ma dwa miesiące i pięć dni i jest dla mnie bardzo ważna. Przez karierę wojskową nigdy nie miałem czasu dla najbliższych. Mam dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa - 17 i 19 lat. Kiedyś córka powiedziała mi: "Co ty wiesz, ciebie nigdy nie było". Poligony, dwadzieścia miesięcy w byłej Jugosławii, półroczny kurs w USA. Teraz więcej czasu chcę poświęcić rodzinie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj