Mamy kolejny lockdown i żadne kłamstwa Mateusza Morawieckiego, że go nie wprowadza, tego nie zmienią. Jest to pełzający lockdown, codziennie prowadzone są nowe obostrzenia - oświadczył szef koła Konfederacji Jakub Kulesza podczas konferencji prasowej.

Reklama

Jego zdaniem, tylko na razie połowa kraju jest w strefie żółtej, gdyż "niedługo cała Polska będzie czerwona", a wszystko to jest "próbą oszukania narodu o niewprowadzaniu lockdownu". Drugi lockdown jest już faktem, kolejne dziedziny życia są zamykane - przekonywał.

Kulesza ocenił, że wbrew deklaracjom złożonym po wiosennym lockdownie, rząd przez pół roku nie zajmował się przygotowaniem systemu ochrony zdrowia do drugiej fali pandemii koronawirusa, zadłużył tylko kraj "na kolejne 300 miliardów złotych", wyczerpał możliwości dalszego zadłużania, a teraz rząd "postawił wszystkie karty na scenariusz paniki chaosu" i będą zamykane "kolejne dziedziny życia".

Szef koła Konfederacji przypomniał, że podczas wtorkowej telekonferencji premiera Mateusza Morawieckiego z przedstawicielami opozycji apelował, aby zapoznać się z opiniami epidemiologów z uniwersytetów w Harvardzie, Stanfordzie i Oxfordzie, z których wynika, że "lockdown jest lekarstwem gorszym od choroby".

Mamy epidemię, wirus istnieje. Ale to, co proponuje rząd, jest gorsza od samej epidemii, ponieważ doprowadzi do ogromnych strat gospodarczych, społecznych i rodzinnych, ale przede wszystkim zdrowotnych. Dzisiaj umierają ludzie dlatego, że system ochrony zdrowia został sparaliżowany, nie są wykrywane nowotwory, pacjenci nie mogą dostać się do lekarza, do pogotowia ratunkowego - przekonywał. W jego ocenie, jest to efekt tego, że rząd jest nieprzygotowany i

Robert Winnicki zwrócił uwagę, że wkrótce minie rok od ujawnienia koronawirusa w Chinach, natomiast - w jego ocenie - wciąż brakuje "rachunku zysków i strat", jako analizy zdrowotnej, która uwzględniałaby m.in., "ile osób, przez brak dostępu do usług medycznych, albo umiera przedwcześnie, albo ich stan zdrowia się pogarsza".

Prezes Ruchu Narodowego apelował o wzmocnienia systemu ochrony zdrowia, a nie "straszenie lekarzy i personelu medycznego, w wielu miejscach już przeciążonego". Zwrócił uwagę, że nie wiadomo, czy skuteczne szczepionki i leki na koronawirusa kiedykolwiek zostaną wynalezione. Przekonywał również do debaty o stanie gospodarki i życia społecznego.

Od miesięcy stanowczo domagamy się debaty, czy zastosowana strategia nie przynosi dużo więcej strat, niż zysków, przeliczalnych również na życie ludzkie - podkreślił.

Zdaniem Grzegorza Brauna, działania "najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej są jednocześnie niemerytoryczne i nielegalne", gdyż nie mają podstaw ustawowych i nie są oparte o ekspertyzy naukowych autorytetów, a konsekwencje tego są "katastrofalne w wymiarze ekonomicznym, gospodarczym i społecznym".

Braun oświadczył, że nie może być zgody na to, żeby akceptować "inwazję do życia prywatnego" i "zmuszanie ludzi" do stosowania się do ograniczeń w przestrzeni publicznej, w tym w kościołach, wprowadzanych na podstawie "nielegalnych i nienaukowych przesłanek".

Według Dobromira Sośnierza, rząd działa już "w trybie nieudolności zuchwałej", bo nie był przygotowany na pierwszą falę pandemii i nie jest przygotowany do drugiej fali wzrostu zachorowań. Teraz będziemy świadkami pospiesznej legalizacji tego, i założę się, że na kolejnym posiedzeniu Sejmu uchwalimy, że to było legalne od samego początku. Czyli będziemy pewnie uchwalać przepisy z mocą wsteczną, legalizujące bezprawie dokonywane do tej pory - powiedział Sośnierz.