Dziennik Gazeta Prawana logo

Wbrew rządowi prezydent leci do Gruzji

11 sierpnia 2008, 20:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydenci pięciu krajów - wśród nich Lech Kaczyński - polecą do Gruzji, by udzielić jej poparcia w konflikcie z Rosją. Kaczyński rozmawiał o tym z prezydentem USA i ma jego poparcie. Mimo wcześniejszego sprzeciwu rządu samolot już poleciał po przywódców krajów bałtyckich.

Do Tbilisi polecą przywódcy Polski, Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy. "O swojej misji prezydent rozmawiał w poniedziałek wieczorem z prezydentem USA George'em Bushem" - mówi dyrektor Biura Spraw Zagranicznych kancelarii Lecha Kaczyńskiego, Mariusz Handzlik.

"Prezydent Bush wyraził absolutne poparcie dla misji pana prezydenta" - dodał Handzlik.

Szef dyplomacji Radosław Sikorski potwierdza, że rząd niechętnie udzielił prezydentowi samolotu. O tym, że Lech Kaczyński może nie dostać samolotu, informowała wieczorem TVP2. Jeszcze wczoraj minister Sikorski misję Lecha Kaczyńskiego nazywał autorskim pomysłem, który może wciągnąć Polskę w ten konflikt. Dziś rano przyznał, że ważniejsza - zdaniem rządu - jest ewakuacja Polaków z ogarniętej wojną Gruzji.

Po naszych obywateli poleci maszyna LOT-u, wynajęta przez Kancelarię Prezydenta - informuje TVN24.

"Decyzja o wylocie oznacza wzięcie odpowiedzialności za to, co się dzieje z głową państwa. Sytuacja w Gruzji zmienia się z minuty na minutę. Lech Kaczyński jadąc tam, naraża swoje bezpieczeństwo" - stwierdził rano Radosław Sikorski w radiowej Trójce.

Władysław Stasiak, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, poleciał rządowym samolotem po prezydenta Estonii i szefa łotewskiego rządu. "Później lecimy pospołu wszyscy jeszcze po pana prezydenta Juszczenkę, po czym no rzecz jasna do Gruzji" - mówił Stasiak w "Sygnałach Dnia".

Prezydent Łotwy przyleci do Gruzji własnym samolotem, wprost z olimpiady w Pekinie.

Podróż nie jest zbyt bezpieczna, więc samolot z prezydentami nie wyląduje w Tbilisi - podaje Radio ZET. Lotnisko międzynarodowe w stolicy Gruzji zostało zbombardowane przez Rosjan. Najpewniej więc przywódcy dojadą do Tbilisi w strzeżonym konwoju. Nie wiadomo jeszcze, kiedy Lech Kaczyński wróci do kraju.

Lech Kaczyński i przywódcy innych państw wydali w sobotę wspólne oświadczenie, w którym ostro potępili atak Rosji na Gruzję. "Działania sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej na terytorium Południowej Osetii są sprzeczne z prawem międzynarodowym, są w istocie aktem agresji" - mówił prezydent.

"Federacja Rosyjska przekroczyła <czerwoną linię> w utrzymaniu pokoju i stabilizacji w strefie konfliktu oraz w ochronie obywateli rosyjskich poza swoimi granicami" - czytamy w deklaracji.

"W odpowiedzi na jednostronne działania militarne rosyjskich sił zbrojnych użyjemy wszystkich środków dostępnych nam jako prezydentom, aby upewnić się, że agresja przeciwko małemu państwu w Europie nie zostanie pominięta milczeniem lub nic nie znaczącymi oświadczeniami zrównującymi ofiary ze sprawcami" - napisali w oświadczeniu prezydenci.

Rosja ostro na to zareagowała. Rosyjski ambasador na Łotwie zagroził Polsce konsekwencjami za poparcie Gruzji. "W tak ważnych sprawach nie należy się spieszyć, bo można popełnić pomyłki, za które przyjdzie płacić długo potem" - powiedział dyplomata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj