Dziennik Gazeta Prawana logo

Bulwersująca parodia pochodu ze zwłokami ofiary Grudnia '70. Ostre słowa szefa Solidarności

29 października 2020, 15:42
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Piotr Duda
<p>Piotr Duda</p>/ShutterStock
Lewica Razem odcina się od zachowania członka partii, który brał udział w sparodiowaniu pochodu ze zwłokami ofiary Grudnia'70 w Gdyni. Nasze struktury nie wiedziały o jego planach. Zarząd Krajowy podejmie decyzję w sprawie jego zawieszenia - przekazała w czwartek PAP członkini zarządu partii.

Podczas manifestacji w Gdyni przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji zainscenizowano pochód ze zwłokami Janka Wiśniewskiego (właściwie Zbigniewa Godlewskiego), ofiary Grudnia 1970. Tamtą scenę utrwaliło słynne zdjęcie, na którym widać 18-letniego pracownika Stoczni Gdyńskiej im. Komuny Paryskiej niesionego na drzwiach.

Jedną z osób, która w środę na manifestacji w Gdyni trzymała drzwi, na których niesiono kukłę kobiety przesłoniętą biało-czerwoną flagą, był działacz Lewicy Razem Jakub Żynis, który bez powodzenia kandydował z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych.

Jak przekazała PAP Anna Górska, członkini Zarządu Krajowego Razem, partia stanowczo odcina się od zachowania Żynisa. - powiedziała.

 - powiedziała PAP Górska.

Uczestnicy gdyńskiej demonstracji, która odbyła się w środę, na czele protestu nieśli na drzwiach przesłoniętą biało-czerwoną flagą kukłę kobiety. Nawiązali tym samym do wydarzeń z grudnia 1970 r. Wówczas w proteście przeciw podwyżkom cen wprowadzonym przez władze PRL przez Wybrzeże przetoczyła się fala strajków i demonstracji. Szczególnie tragicznym okazał się 17 grudnia, nazwany później "czarnym czwartkiem". Aby stłumić protesty, władze PRL zezwoliły milicji i wojsku na użycie broni. Jedną z ofiar był zastrzelony przez wojsko 18-letni Zbigniew Godlewski, pracownik fizyczny Zarządu Portu Gdynia. Seria z karabinu maszynowego przeszyła jego głowę i klatkę piersiową. Jego ciało robotnicy położyli na drzwiach i ponieśli ulicą Świętojańską do centrum Gdyni.

Wkrótce po grudniowej masakrze, inżynier ze stoczni Krzysztof Dowgiałło napisał "Balladę o Janku Wiśniewskim". Nie znał on prawdziwej tożsamości chłopaka, którego niesiono na drzwiach. Wybrał więc popularne imię i nazwisko, aby stworzyć symbol grudniowej masakry. W 40. rocznicę Grudnia Kazik Staszewski nagrał swoją wersję "Ballady o Janku Wiśniewskim". Piosenka jest też motywem przewodnim filmu fabularnego "Czarny czwartek" w reżyserii Antoniego Krauzego z 2011 r.

Środa była kolejnym dniem protestów w Trójmieście, podobnie jak w całej Polsce, po wydanym w zeszłym tygodniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku. Orzekł on, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Starci on moc wraz z publikacją wyroku TK w dzienniku Ustaw.

Po tym orzeczeniu kraj zalała fala protestów - manifestacji, blokowania ulic, protestów przed i w kościołach, a także akcji w mediach społecznościowych. Tysiące osób, głównie młodych, wyszło na ulice miast, aby wyrazić swój sprzeciw wobec zaostrzenia przepisów aborcyjnych oraz niechęć do partii rządzącej.

Piotr Duda po incydencie na demonstracji w Gdyni: nie ma dość ostrych słów

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" zajęła w czwartek stanowisko w sprawie incydentu w Gdyni podczas manifestacji przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, gdzie zainscenizowano pochód ze zwłokami Janka Wiśniewskiego (właściwie Zbigniewa Godlewskiego), ofiary Grudnia 1970.

W czwartkowym stanowisku szef NSZZ "Solidarność" Piotr Duda napisał: "Zbliżamy się do obchodów 50. rocznicy grudniowej masakry na Wybrzeżu 1970 roku. Jak zawsze będziemy czcić ofiary zrywu, który przyczynił się do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" i przywrócił społeczeństwu wolną Ojczyznę. W tej sytuacji porażające były wczorajsze wydarzenia w Gdyni, gdzie w ramach proaborcyjnej manifestacji zbezczeszczono pamięć naszych bohaterów".

Podkreślił, że "nie ma dość ostrych słów, by wyrazić oburzenie po sparodiowaniu przez uczestników manifestacji w Gdyni ofiary grudnia 1970 Zbyszka Godlewskiego. A tak naprawdę wszystkich ofiar tego zrywu! Trzeba by użyć wulgaryzmów, jakich używają uczestnicy tych manifestacji, ale do tego poziomu nie wolno się zniżać".

W piśmie Duda napisał, że "pozostaje nam jedynie w imieniu NSZZ +Solidarność+ połączyć się w bólu z rodzinami ofiar, gdyż trudno sobie wyobrazić, co muszą czuć, gdy po raz kolejny pomiata się pamięcią ofiar ich bliskich".

Duda zwrócił uwagę, że "obecnie stoimy w obliczu powszechnej anarchizacji, zmuszającej milczącą dotąd większość społeczeństwa do samoorganizacji i samoobrony. To z kolei może doprowadzić do tego, że sytuacja całkowicie wymknie się spod kontroli. Szczególnie w obliczu szalejącej pandemii".

Zaapelował, "aby organa państwa wzięły wreszcie odpowiedzialność i zaczęły się wywiązywać ze swoich podstawowych obowiązków: zapewnienia praworządności i wolności obywatelskich. Prawo jednych nie może deptać praw drugich".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj